Zima
Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie.
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy,
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.
A czy z rozkazu Jowisza ta zima,
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Będzie ostatnia, czy też nam przysporzy
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży,
Nie troszcz się o to i … klaruj swe wina.
Mknie rok za rokiem jak jedna godzina,
Wiec łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę
W złudnej przyszłości obietnice płoche.
*

*
Horacy: Pieśni. Księga 1, Oda 11 (Przekład Henryka Sienkiewicza)
Georges Braque: Bottle, Newspaper, Pipe, and Glass



A ja znalazłem inną tego wersję:
Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jak bywa groźnie kiedy pustka w głowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie,
Kiedy są z sobą wszyscy w wielkiej zmowie.
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy,
Ni podwłoszczowskich słynnych kolejarzy,
I nie oglądaj w lustrze swojej twarzy
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.
A czy z rozkazu Jowisza ta zima,
Co w kalesonach grubych nas wciąż trzyma,
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Straszy termometr niczym zła Kołyma
Będzie ostatnia, czy też nam przysporzy
Wpędzi nas w matnię, albo nas rozłoży,
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży,
Nikt tego w głowie jeszcze nie ułożył.
Nie troszcz się o to i … klaruj swe wina,
Niech tryska wokół z gości twoich ślina,
Mknie rok za rokiem jak jedna godzina,
Zamiast do kina, wypij flaszkę wina.
Wiec łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę,
W złudnej przyszłości obietnice płoche,
I lepiej w siano zabierz swoją Zochę
I miej wraz z Zochą bezpłatną radochę….
Zimą
Zimą przylatują z północy
jemiołuszki, gile, czeczotki
podrzucone sierotki
do Polski ciepłej ciotki
sarny obgryzają kory drzew
w lutym dzięcioł zielony
bawi jak cudzy grzech
J. Twardowski
To jam Harakiri, swój blog widzę Hoko
Ogromny, ze słów go zbudowałem i jako
Pomnik trwalszy stworzyłem, niźli w spiżu ryty;
Królewskim sterczy czołem nad piramid szczyty.
Ani zgubne ulewy, ani Akwilony
Nie zdołają go skruszyć, ani niezliczony
Szereg lat, ni bieg wieków… Ja nie umrę cały;
Znaczna część ze mną ujdzie Libityny strzały…
I tak długo żyć będę sławą wciąż trwającą,
Dopóki się nie powiesi część komentującą .
Horacy - Księga III: Oda XXX
Zeen –> Zocha to ma klawe życie…
Wersji innych jest więcej niż jedna:
Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki Zosi koniec gotują bogowie.
I babilońskich nie pytaj kręgarzy,
Jakiż to Zosi manewr się przydarzył.
Już chciała w domu wypić flaszkę wina,
Lecz w sianie jakiś łobuz ją przytrzymał,
I zamiast szybko zrobić z nią ten-tego
Długo na mrozie szeptał Horacego.
z takim poetą to kobieta ma przechlapane
Kurza grypa, czyżbyście coś pili? I to wszyscy?
Tak, absynt. I to w dużych ilościach!
Jolinku, z jakim poetą?
Z poetą nawiedzonym we własnym domu …
acz, cholibka, dlaczego Jolinku?…
wszak Jaskier prawił od rzeczy i brzdękał serenady, a kompanem był niezgorszym :).
a absynt jest mniam.
lecz czy absynt zastąpi smak dobrego taniego wina?!
kompan kompanem … ale żyj z takim pod jednym dachem … to się kompleksów nabawisz …
Wy chyba naprawdę coś piliście - szepnął Komerski materializując się ni z gruszki ni z pietruszki w oparach absyntu i absurdu.