Żaba

Bynajmniej nie wszystkim obecna pogoda nie w smak: żaby ją sobie chwalą; co prawda - powiadają - mogłoby być deczko cieplej, ale i tak nie ma co narzekać, lepsze to niż spieczona ziemia i wysuszone stawy. Błotko jest OK.

Idąc śladem Torlina, z obrazu robię zagadkę: ki czort? Zagadka pro forma, bo jeśli ktoś wcześniej tego nie widział (lub innych dzieł malarza, gdyż klimaty ma wszędzie podobne), to sam z siebie nie zgadnie, nie ma mowy. Przy dużej dozie samozaparcia i szczypcie intuicji można poszukać w Google, ale za rezultaty nie ręczę. Co nie zmienia faktu, że obraz jest boski…

żaba

Czy jeden z moich ulubionych? A w życiu! No, może troszkę… Tylko co to znaczy? Ile ulubionych (ukochanych, najukochańszych) obrazów można mieć? Sądząc po dotychczasowych zagadkach Torlina - dużo, pewnie najmniej kilkadziesiąt, a może kilkaset. Ale czy kilkadziesiąt obrazów (książek, płyt, etc.) to są jeszcze “ulubione” obrazy? Dwa, pięć - owszem; potem granca się rozmywa, wartościowanie podlega swoistej homogenizacji.

Rozmaitych malunków na tym blogu pokazałem już nieco, lecz chyba o żadnym nie odważyłbym się powiedzieć: mój ulubiony. Owszem: intrygujący. Jednak to nie to samo. Płaz powyżej też jest intrygujący - jeszcze jak! I satysfakcję z obdukcji tego arcydzieła mam pewnie nie mniejszą niż po jakim mistrzu znanym i sławnym. Satysfakcję niekoniecznie estetyczną, ale intelektualno-poznawczą na pewno. Choć daleko mi do ekstatycznego stwierdzenia, że obraz jest “cudowny”.

A nie jest?

38 Responses to “Żaba”

Dodaj komentarz

obrazy
Komentowane
foma: Zapachy
zeen: Zapachy
Allla: Zapachy
komerski: Zapachy
Torlin: Zapachy
Hoko: Zapachy
komerski: Zapachy
Allla: Zapachy

* * *