Wychowanie patriotyczne

Ukazał się właśnie pierwszy z podręczników do przedmiotu Wychowanie patriotyczne. Książka bedąca zbiorem poezji okolicznościowej wydana została przez fundację Lux Veritatis, tę samą, która stoi za Radiem Maryja. Tytuł tomu to Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, moja droga Urszulo, tym granatem swoim. Przejrzałem to pobieżnie i jako że pozycja jest w niektórych aspektach bardzo intrygująca, pozwolę sobie przytoczyć kilka fragmentów.

Roman Gettry: Akademia

Coo? Że niby, jak było?!
Oj było, synku, było.
Że niby co?! A! na wojnie?!
Oj synku, toć mówię: siedzę w okopie, piszę list, a tu pizd!
Jakby nie zbroja, byłoby po mnie!
Coo?
Jaka zbroja?
Ano musi że hełm, kochanku ty mój.
Coo?…
Nie! Taki z tym, jak mu tam, cholera, było…
Z takim żelaznym pomponem!
Coo?
Czy bardzo bili?
Oj bili, synku, bili; przecie mówię: jakby nie zbroja, byłoby po mnie.
Coo? Do kogo list? Co?! Kiedy to było?! Co? Gdzie?!
Pod Grochówką, musi że…
Medal?
Ano pewno, że medal! Za mynstwo!
Pokazać??! A po co?
Obejrzeć?.. Ooo…
Tylko nie popsuj, kochasiu!!

Władysław Broniaryk: Pokłon polskiej lustracji

(fragment)

Kłaniam się polskiej lustracji
czapką do ziemi,
po polsku;
polskiej sprawie,
sprawie ludzkiej,
Kaczyńskiemu, Giertychowi i reszcie.
(…)
Grób Rydzyka - prosty jak myśl,
myśl Rydzyka - prosta jak czyn,
czyn Rydzyka - prosty i wielki
jak IV RP.

Włodzimierz Mijakowski: Rydzyk

Już czas.
O Rydzyku zaczynam poemat.
Rydzyk od wszystkich żywych żywszy.
Nasza siła
i oręż.

Źle człowiekowi kiedy jest sam.
A gdy się w Partię zejdziemy w walce,
to padnij wrogu.
Jednostka zerem,
jednostka bzdurą,
choćby i wielką była figurą.
Partia to barki milionów ludzi.

PIS
Mózg klasy
sprawa klasy
siła klasy
chluba klasy
Oto czym jest Partia
PIS

Partia i Rydzyk -
bliźnięta bracia.
Mówimy - Rydzyk
w domyśle Partia
Mówimy - Partia
w domyśle PIS.

Bartłomiej Brechtaj: Kantata na smierć Rydzyka
(fragment)

Opowiadają, że gdy Rydzyk umarł,
jedna towarzyszka z konduktu żałobnego tak rzekła
do swojej kumoszki: Nie mogłam w to uwierzyć.
Wdrapałam się tam, kiedy leżał,
i huknęłam mu do ucha:
Ojcze! Żydy idą!
Nie ruszył się. Znaczy,
że umarł na dobre.

Roman Gettry: Nasz Nocnik

nasz nocnik
specjalnie się nie wyróżnia
różowy plastik i naklejka
z uśmiechniętym jumbo

za to jaka świadomość dziejowego posłannictwa

spokojnie i wyrozumiale znosi wszelkie niewygody
(głód sensu bywa przyczyną niestrawności)
doskonały na długie godziny posiedzeń

i nie ma znaczenia że niektórym wywrotowcom
marzy się solidne
emaliowane
w i a d r o

14 Responses to “Wychowanie patriotyczne”

  • komerski :: 21-03-2007 :: 14 : 37

    Nie wiem, czemu zapomnieli o tym klasyku:

    Kiedy się wypełniły dni
    i przyszło rządzić światem,
    prosto po teczki razem szli
    prokuratorzy i brat z bratem.

  • Hoko :: 21-03-2007 :: 17 : 59

    Nie zapomnieli, tylko go nie zacytowałem ;)

  • happyguy :: 21-03-2007 :: 19 : 13

    Ów tren w full version jest dość makabryczny, ale za to jaki odkrywczy!…

  • druidh :: 21-03-2007 :: 22 : 34

    Pytanie prozaiczne: Gdzie można to kupić? Wysyłkowo przez Radio Maryja?

  • komerski :: 22-03-2007 :: 00 : 30

    A tak poważniej to właśnie wróciłem z kina z “300″ i ten film to powinien sobie Roman obejrzeć pięć tysięcy razy i dopiero potem brać się za wychowanie patriotyczne. Zresztą nie tylko ten - Amerykanie robią filmami (które w odróżnieniu od wielu naszych patriotycznych DA się oglądać) to, co on chce robić przemocą… Ech

  • Hoko :: 22-03-2007 :: 16 : 09

    Romanowi to już i oglądanie filmów nie pomoże - przecie on by z tego nic nie zrozumiał… jak to, ratowanie Europy bez husarii?? Znaczy bez nas?? :D
    Druidh: ksiązka będzie rozprowadzana przez szkoły - każdy uczeń ją dostanie: żeby przypadkiem nie było, że ktoś samowolnie nie kupił…

  • happyguy :: 22-03-2007 :: 19 : 16

    Brr! Tylko nie przez szkoły! Jeżeli mój dyro dorwie ją w łapy, pewnie urządzi wielki stos na środku szkoły. A znając jego pobudki pirotechniczne… Kiedyś na fizyce rozpalił małe ognisko na blacie biurka. Grunt że zgasili. Ale jakie miał wtedy iskierki w oczkach!
    Acha, Komerski: słyszałam, że ty z angielskim za pan brat. Trafiłam właśnie na jedno zdanie, z którym sobie ni w ząb poradzić nie mogę. Może i jestem głąb, ale… no cóż, nurtuje mnie jego dziwnoznaczność. Jeśliś zainteresowany…

  • komerski :: 22-03-2007 :: 19 : 51

    Zamieniam się w słuch:) Służę pomocą :) Happy to help happyguy:)

  • happyguy :: 22-03-2007 :: 21 : 21

    Ależ, czuję się zaszczycona. Osobiście lubię angielski, ale… w tym wypadku czuję się jak pospolity głąb. Przetłumaczyłam po kolei wszystkie słowa w najlepszym mi znanym słowniku, ale to… nie ma sensu.
    “There was a sad tang in the understanding, like lemons.”. Pierwsza część ma nawet sens, tyle że druga zamienia go w nieco diaboliczną frazę. Pomocy! :)

  • komerski :: 22-03-2007 :: 23 : 01

    Nie podałaś kontekstu ani kawałek, ale będę strzelał:

    “Zrozumiał to ze smutkiem i goryczą, poczuł się, jakby niechcący zgryzł ziarenko pieprzu.”
    “To (nie wiem co, bo nie ma kontekstu:) ) niosło ze sobą smutek i gorycz.”

    Jak myślę chodzi o to, że ktoś coś zrozumiał i to zarazem go zasmuciło. Tak bardzo go zasmuciło, że aż się (w duchu albo i nie) skrzywił. “tang” to taki cierpki, ostry smak. Właśnie cytrynowy albo morskiej wody - te klimaty. A dlatego pisałem o pieprzu, że chyba nie ma u nas żadnych utrwalonych porównań z cytrynami i tak na szybko coś takiego wymyśliłem.

  • druidh :: 22-03-2007 :: 23 : 34

    Smutna cierpkość zrozumienia
    życie w kwaśny owoc zmienia.

  • happyguy :: 23-03-2007 :: 00 : 29

    Hm, to znaczy, że wcale nie jestem taki głąb, jak myślałam. Coś mi się koło tego kręciło w łebku. I bardzo grzecznie dziękuję ;)

  • Hoko :: 23-03-2007 :: 11 : 11

    No no, coś mi się zdaje, że ja za wcześnie spać chodzę…
    Happy, znaczy Jewa ;), dzisiaj też o piątej wstałaś? To ja bym chodził kołowaty…

  • happyguy :: 23-03-2007 :: 15 : 13

    No, nie o piątej… bym musiała chyba wyżłopać ze trzy szklanki kawy bez wody… ale piąta trzydzieści musi być :)

*
Dodaj komentarz

.