Wiosna wróciła
Wiosna wróciła. Jak dziecko ze szkoły,
co umie wiersze, jest ziemia znów młoda,
dużo, o, dużo wierszy… Za mozoły
długiej nauki - nagroda.
Mistrz był surowy. Myśmy umieli
biel w brodzie starca. Dziś, jak się zowie
błękit i jakie ma imię zieleń,
możemy pytać: Odpowie! odpowie!
Masz wolne, ziemio, pełna wesela,
ścigaj się z dziećmi. Nam się zachciewa
schwytać cię, ziemio. Najweselsze schwyta.
Och, lekcja twego nauczyciela
wydrukowana w korzeniach, ryta
w pniach długich, ciężkich: śpiewa ją, śpiewa.

*
R. M. Rilke: Sonety do Orfeusza, Sonet XXI
N. Krymow: Po wiosennym deszczu

A co z tym portretem? Skąd go wziąłeś?
Skorzystam ze sposobności
przelom kwietnia i maja jest najladniejszy. czekam
Zaczyna się sezon burz. Wyśmienicie :>
Właśnie - w krk ‘rozległy się’ wczoraj pierwsze grzmoty - z efektem ‘deszczyk leje słońce świeci’, itd.

Jak to było u Wałów Jagiellońskich? “Sołtys wrócił z ciepłych krajów”?
Wiosna, wiosną - a dziewczyny nadal w spodniach… *wzdech*
A u mnie lało.
Ale przestało.
U mnie chmury,
Dzień coś bury.
“Grzmot w kwietniu dobra nowina
już szron roślin nie pościna”
Lało to mało powiedziane. Wczoraj po powrocie z pracy udało mi się znaleźć kilka suchych fragmentów poniżej kolan. Chlupot w butach… Co za uczucie!
komerski,
u mnie na ulicach spodni coraz mniej. Jak kwiaty na łące pojawiają się krótkie spódniczki i kolorowe rajstopy (pończochy?). A dekolty… Szczęśliwie przechodzę koło przystanku, gdzie szeroką rzeką wsiadają studentki
foma - jeśli spódniczki rzeczywiście krótkie, to mimo wszystko obstawiałbym rajstopy. Choć na oko, to chłop w szpitalu umarł. Tu trza eksperymentu…
Reasumując - chyba trzeba wychynąć z krypty i na przykład zacząć jeździć pracować do biblioteki uniwersyteckiej
Taaa, eksperyment. Oto jest wyzwanie…
Tylko czy bliblioteka to dobre miejsce? Czy tam przychodzą takie w krótkich spódniczkach?
Oczywiście!
Optymalny byłby korytarz koło dziekanatów kierunków humanistycznych.
dru’
to się nazywa strzał w dziesiątkę!
a górach śnieg pada …
Gdy prąd z nieba strzela,
To mnie bierze cholera.
Bo komputer trza wyłączyć,
I od neta się odłączyć….
mt7,
Ramzel,
mi elektrycy ostatnimi dniami prąd przed południem wyłączają, więc wiem, jak to jest
Dziś pada od rana, ale lekko, to i sobie obejrzałem, co tam w lesie - zmokłem od kolan do połowy uda, bo w reszcie byłem zakryty
A tamtym tylko spódniczki w głowach…
Wlaściwie to nie rozumiem, co Wy macie przeciwko dziewczynom w spodniach? :hokoladki 2:
Hortensjo: Nic nie mamy przeciwko. Co więcej lubimy je. A skoro już je lubimy, to chcielibyśmy, żeby wyglądały jeszcze ładniej. Dlatego sugerujemy im, żeby zsunęły z łydeczek, udek i pupek te wstrętne, workowate defeminizatory i założyły, zwiewne, kwiatom podobne sukienki, lub kuszące tajemnicą spódnice. I tyle.
A co zrobić, jak dziewczyna ma nóżki niepiękne?
Całe życie cierpiałam na ten problem, więc wiem, jak to jest… a panowie bynajmniej nie są w takich przypadkach za spódniczkami. Pamiętam takie powiedzonko: mini-mini, a nogi jak u świni
Dora: Ależ przecież spódnice/sukienki mogą być długie! Ja nie pisałem nigdzie, że muszą być krótkie. Co więcej wydaje mi się, że długa spódnica o wiele lepiej zamaskuje ewentualne niedoskonałości nóg, niż obcisłe dżinsy…
Ale w długiej spódnicy na rowerze ciężko jeździć…
Hoko,
ale na rowerze ważniejszy jest dekolt, kiedy tak jedzie się ciesząc zmysły otoczeniem, a z naprzeciwka nadjeżdża, pochylając się lekko nad kierownicą, rowerzystka…
hortensjo, Doro,
przeciwko spodniom mamy to, że zakrywają nieładnie ładne nogi. Jeśli przysłaniają bardzo umiarkowanie ładne nogi z przyległościami, albo ładne przysłaniają nieładne nogi, to nie mamy nic przeciwko nim…
foma - a dlaczego nieładnie zakrywają? Bywają przecież bardzo ładne spotnie. Nie mówiąc o tym, że zdarzają się i tak skrojone, że więcej uwidaczniają niż zasłaniają…
spodnie nie spotnie…
Dora,
do takich, o których wspominasz nie mamy zastrzeżeń, co czym, w swoim wielopoziomowym zdaniu ostatnim wspomniałem.
uuu… zdanie, ty nad poziomy (pasa) wylatuj…
Ja niniejszym wyrażam swą głęboką dezaprobatę dla wyłączeń prądu dla Hoko. Kilka razy zdarzyło mi się próbować wejść na blog i nic….
Ten blog jest zbyt ważny, by podlegał wyłączeniom. Chamstwu energetycznemu w życiu należy przciwstawiać się siłom i godnościom osobistom….
No właśnie, ja wczoraj z tego powodu wpadłam po prostu w panikę. Uzależnienie czy co
Kobiety powinny chodzić w spódnicach, sukienkach, kostiumach i to wcale nie chodzi o odsłanianie nóg - sukienka może być do kostek.
My w sukienkach nie chodzimy.
Torlin - przyodziewkowy Taliban
Też uważam, że bezpieczeństwo energetyczne blogu Hoko to sprawa strategiczna
(tylko niech ten blog mi daje jakieś trudniejsze zadania arytmetyczne… ta zniewaga - 1+8 - naprawdę czegoś wymaga!
Hoko, może jakiegoś UPSa, ci załatwić. Wstawisz sobie szafę taką do piwnicy i nawet zawierucha jak w Szczecinie nie będzie ci straszna.
Sukienki są ok. Spodnie damskie są ok. Zawsze zanim powiem cokolwiek negatywnego odnośnie kobiecego wyglądu patrzę wcześniej w lustro. Potem już nie mam komentarzy…
I korzystając z okazji…
Brawo dru’ - to jest właściwa postawa.
Dedykuję zwłaszcza Torlinowi…
Spodnie po prostu są wygodne i dlatego co poniektórzy chcą nam to zabrać. To samo z butami. Dlaczego jak wchodzę do sklepu, to po męskiej stronie widzę ideały wygody, a po damskiej - narzędzia tortur? A wała - naszych zdobyczy nie oddamy
Mężczyźni!
Sukienki są wygodniejsze, zwłaszcza w upały!
My naszych sukienek nie oddamy NIGDY!
A spójrzcie na Szkotów, jak im jesienią nogi marzną

Ja oczywiście czasem sukienki noszę, jak mam akurat taką ochotę. Ale po pierwsze dlaczego ktoś mi ma dyktować, co mam nosić, a po drugie - sukienki w duży upał nie są wygodniejsze. Nogi się kleją. Wtedy najlepsze są cieniusieńkie, prawie przezroczyste spodnie…
Torlin, gdyby sukienki były wygodniejsze mężczyźni dalej by w nich chodzili.
Ja myślę, że Torlin miał na względzie wygodę mężczyzn. W sięganiu pod…
Doro!
To jest właśnie Twoja metoda dyskusji. Wszystko sprowadzić do seksualności. Gratuluję logiki wywodu.
Boszszsz, ale się nadął… Powiedzcie, chłopaki, czy ja wszystko sprowadzam do seksualności?
To możę w rakach kompromisu spodniowo-sukienkowego: krótkie spodenki. Nie kleją się w upał i w ogóle…
Zanim się wypowiedzą Chłopaki - tako rzecze dziewczyna:
Dekonspira jest znacznie dotkliwsza, niż sprowadzanie do czegokolwiek (a nawet - sprowadzanie na złą drogę)
@foma: Ja tam w szortach chodzę na okrągło. Po domu.
Dziś rano skutkowało to bardzo miłym zachowaniem Pana Mistrza Kominiarskiego i Jego Czeladnika (zapomniałam o dorocznym przeglądzie wentylacji).
Ale to wzbudza we mnie nie satysfakcję, a smutek i refleksję, jak łatwo można manipulować pewnym typem facetów. I jakie są tego potem bliższe i dalsze skutki (bywa, że przykre - a nawet bardzo - także dla ‘panów stworzenia’)
a cappella: Dlatego napisałam “chłopaki”, bo my dziewczyny już dobrze wiemy, o co chodzi

Szorty - yes, yes, yes! Ale latem. Dziś, w to siąpiące zimnisko, trudno mi je sobie nawet wyobrazić… o spódniczce nie mówiąc…
Dziś to tylko
Tak zaprogramowała facetów natura, nie ma co ubolewać, tylko przyjąć do wiadomości. Krok dalej w męski rozwoju polega na tym, że do wrażliwości na krągłości dochodzi też umiejętność zwrócenia uwagi na inne aspekty fizyczne i duchowe.
@foma: Ale przyznasz, że - o dziwo -
pełno wokół nas facetów, którzy udają, jakby tego ‘kroku dalej’ w ich własnym rozwoju (ewolucyjnym? osobniczym? - nieważne) wcale nie było.
I pieją, pieją, pieją na chwałę i o wyższości ślicznotek (młodych, bezbronnych, eksploatujących swą kobiecość z okazji i bez okazji), nie pamiętając, że jeśli te bóstewka podejmują jakiniową grę - nie zawahają się przed jej następnymi etapami - np. - odejściem z myśliwym silniejszym, mającym pieczarę pełniejszą łupów…
To są zwyczajne dzieje…
Tylko pieczar coraz mniej, pozostają pieczarki z targu…
Czyli, że co? Mamy podziwiać te brzydkie niepodejmujące jaskiniowej gry?

Ja tam lubię kobiety, które umieją być piękne. A umiejętność taka jest raczej niezależna od wieku.
Poza tym jestem zwolennikiem estetyki psychosomatycznej: Jak ktoś ma pusto w głowie to nie ma siły, aby nie zostały z tego ślady na włosach.
Ja nie mogę pojąć, dlaczego obydwie Panie cały czas wekslują sprawę na młode ślicznotki, seksualność, “sięganie pod”, kobiecości, bóstewka. Dlaczego mężczyzna nie może uważać, że ładnie i normalnie ubrana kobieta ma na sobie sukienkę, spódnicę, elegancki komplet. Dlaczego nie ma prawa uważać, że kobieta w spodniach to jest chłoporobotnik.
A tak nawiasem mówiąc eleganckiej kobiecie w życiu się nie będą kleić nogi, bo żadna z nich nie wyjdzie bez chociaż cienkich rajstop.
Dlaczego? A no dlatego, Torlinie, że kobieta w spodniach to nie chłoporobotnik, ale kobieta w spodniach. I te spodnie mogą też być BARDZO eleganckie, a na mniej eleganckie okazje nie muszą. I nie ma doprawdy innego podtekstu tej chęci ubierania nas koniecznie w sukienki niż konserwatyzm w dziedzinie płci.
A piękne bywają i te, które nie podejmują jaskiniowej gry…
Wiadomo, że faceci są zbudowani tak jak są, to oczywista oczywistość, ale trochę elastyczności by się chciało. I dystansu. I jeśli dru’ mówi tutaj o pięknie, mam nadzieję, że ma na mysli piękno wewnętrzne. Jeśli tak, to zgadzam się w stu procentach
A jeszcze co do rajstop, Torlinie, weź se załóż kiedy rajstopy w upał i zobacz, jak to przyjemnie. Tfu, sadysta!
Sadyzm podwójny, bo najpierw depilacja, a potem rajstopy…
Torlinie, żadna spódniczka nie zarysuje tak krągłości pośladków jak dobrze dopadowane spodnie…
dopasowane miały być…
Biedny Hoko, on nam Rilkego, a my mu o pośladkach
“Wiosna wróciła”, doprawdy…
Erotomania, perwersja i szowinizm… co ja mam z tym blogiem…
Powiem tak:

Odpowiednio skrojone i dopasowane spodnie wielokroć lepiej i bardziej wydobywają i uwydatniają piękno kobiecego ciała, niż jakaś tam spódnica.
co tu się dzieje? …. ale żeście się rozpisali ….
…. ja chodzę w tym w czym mi wygodnie i już …..
kici kici …
Hoko
Spojrzał wysoko,
A blogowiczów masa -
Poniżej pasa…
Eee, nie wszyscy poniżej pasa - ktoś mówił o dekoltach… inni o kostiumach.
Za dwa miesiące Torlin zapostuluje, by kobiety nosiły obowiązkowo bikini… (na ulicy, w pracy, na zakupy, podczas prowadzenia auta, wspinaczki górskiej) - to znów sobie pogadamy
(parę pomysłów i ripost czeka
aż się pomysł świeży
jak figa ucukruje, jak tytuń uleży
…bo nie mam czasu ich teraz przedstawić - i ew. obronić… więc co się odwlecze…)
P.S. ‘2+3′!!!!!
O! Elegancki kostiumik na trekking - to jest to!
… i rajstopy…

No dobra już, dobra. Ta wiosna to szaleje…
Tobie Hoko to dobrze.
Komentujący sami wprowadzają tematy o wysokiej klikalności.
dru, po tym poznać zawodowców
http://www.youtube.com/v/mHXBL6bzAR4&hl=en
No, widzę, że nie tylko ja na kotach eksperymentuję
Hoko!
Czy Ty masz coś wspólnego z serią powieści detektywistycznych “Kot który…”? Ta seria właśnie pojawia się w sprzedaży i jest reklamowana m.in. w ten sposób: “lektura dla miłośników detektywistycznych zagadek, a także dla tych, któży potrafią docenić głębokie studium kociej psychologii”!!! Co więce, występuje tam kot syjamski Kao K’o-Kung, zwany przez przyjaciół… KOKO! Widać więc pewne analogie…
Jako że zapewne lada dzień spodziewasz się wysypu małych kociąt, oto dobre rady i instrukcja najwyższych lotów, bo prosto z Parnasu ;
Nadawanie imienia Kotu.
Już sam wybór imienia jest nie lada kłopotem,
Nie są to, proszę państwa, żarty zgoła niewinne;
W pełni władz umysłowych, twierdzę, iż, jak kot kotem,
Kot niejedno ma imię, ale trzy, każde inne.
Pierwsze imię na co dzień, używane w rodzinie,
Jak nna przykład Piotr, Jakub, Emanuel lub Jerzy,
Wiktor, August, Iks-Igrek: każde z nich to jedynie
Imię skromne, zwyczajne - i tak brzmi, bądźmy szczerzy.
Dosyc też wymyślniejszych, wykwintniejszych jest imion;
Tamto paniom szanownym, to się panom należy:
Artemida, Demeter, Platon albo Endymion -
To też zwykłe imiona i tak brzmią, bądźmy szczerzy.
Lecz kot musi miec również imię tylko od święta,
By w nim brzmiała szczególna uroczysta powaga:
Tego wąs nastroszony i pierś dumnie wypięta,
I ten ogon na bacznośc postawiony wymaga.
Takich imion wyliczyc mógłbym tu całą serię:
Kociabamba, Kotangens, Kotrybucja, Kotylion,
Dodam tu Kociubrynę, jak też zgoła Koterię -
Takie każdy kot nosi miano jedno na milion.
Lecz nad zgiełkiem tych imion, co wokoło się kłębi,
Jeszcze jedno jest imię. Nie odgadną ciekawi,
Umysł go nie przeniknie, myśl człowiecza nie zgłębi -
KOTU TYLKO JEST ZNANE, który go nie wyjawi.
Toteż kiedy kto kota w medytacjach zastanie,
Powód zawsze jest jeden: sensu, co się nie zmienia,
Nigdy niewysłowionej treści kontemplowanie,
Treści, sensu kociego tajemnego imienia -
Niewypowiedzianego,
Niedopodziwianego,
Niepowydziwianego,
Przenajniepowtarzalniej własnego Imienia.
T.S.Eliot - tłum. A.Pomorski.
A ja tu tylko przelotem - pozdrawiam - Bars
Ps. Prócz Wigiliusza miałam jeszcze Oliwiusza, wszystkich trzech zimnych ogrodników, kotkę Maciulę i zdrajcę Dwudomka, cwaniaka nad cwaniaki, pana na dwóch “zagrodach”. Może przyda Ci się ta wyliczanka na coś?
Kotangens będzie w sam raz
Ale widzę, że wymiana kocich pokoleń u Ciebie tak samo szybka jak i u mnie, też mógłbym wyliczać - chociaż trochę mi trudniej, bo większość to były po prostu “Kicie” i niektóre już mi się pozacierały w pamięci
Zapomniałam wymienic rudzielca imieniem Brzuś i nie tylko jego !
Te kotki nigdy nie były solo, choc maksymalna ich liczba to trzy dorosłe plus kocięta.
Ja dorosłych to miałem kiedyś chyba z pięć