Poranek

Znowu rzucimy okiem na wschód, lecz tym razem nie na krajobrazy, a na wnętrza i ludzi. Widoki odległe i w przestrzeni, i w czasie, z rosyjska tragikomiczne, niby codzienne, lecz codzienność to rodem z Dostojewskiego… no, może z Gogola… -

Czytaj całość »

Nasza, nie nasza…

Zima do mnie wróciła, lekka i cienka i nie wiadomo, czy na dłużej. A ja wędruję sobie ostatnimi czasy po rozmaitych rosyjskich galeriach, więc trzy zimowe krajobrazy tak przy okazji. Tytuł zaś taki a nie inny dlatego, ponieważ w tej rosyjskiej zimie (a i w innych tamtejszych widokach) znajduję jakąś nutę wspomnienia - tego, co jakby pamiętam; nutę częstokroć o wiele bardziej realną i namacalną, aniżeli w malarstwie polskim. -

Czytaj całość »