Zima

Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie.
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy,
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.
A czy z rozkazu Jowisza ta zima,
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Będzie ostatnia, czy też nam przysporzy
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży,
Nie troszcz się o to i … klaruj swe wina.
Mknie rok za rokiem jak jedna godzina,
Wiec łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę
W złudnej przyszłości obietnice płoche. -

Czytaj całość »

GeometricArt

czyli zagadki z rozwiązaniem.

Poznajecie poniższy obraz? Nie? Jak to nie? Przecież musicie poznawać! -

Czytaj całość »

Absynt

Znowu on i ona i znowu naczynia. Nie będziemy się jednak zastanawiać, co w nich, gdyż tytuł dzieła Degasa wszystko wyjaśnia. Absynt. Chociaż obraz ten mógłby równie dobrze być którąś z kolei Melancholią: postacie kobiety i mężczyzny aż nadto dobrze się w ten nastrój wpisują. Melancholia i Absynt. Absynt i Melancholia. I nie wiadomo, co skutkiem, a co - przyczyną. Ktoś tu niedawno narzekał na jesienne przygnębienie… -

Czytaj całość »

Mikstura

Jeszcze jeden obraz do objaśnienia. Jacques-Louis David: Portret małżonków. Tym razem nie o nogach będzie, chociaż noga jak się patrzy i na tym obrazie występuje, a w przeciwieństwie do tamtej w proporcjach i kształcie niemal doskonała - jednak żadnemu z Panów naśladowania nie polecam, bo mogliby za coś takiego zostać posądzeni, a może nawet i obici… -

Czytaj całość »

Pan Goethe

Hm… Autorem obrazu jest Johann H. W. Tischbein, zaś ten pan w kapeluszu to sam Johann Wolfgang Goethe - w czasie swojego pobytu we Włoszech, dokąd uciekł od żony… Ale mniejsza o to. Obraz jak to obraz, romantyczna scenka z rzymskimi ruinami w tle, upozowana i sfastrygowana, jak to było podówczas w zwyczaju. Jednak gdy się dobrze przyjrzeć, pojawia się pewien dysonans: popatrzcie uważnie na stopy wielkiego poety… -

Czytaj całość »

Jesień

Kto teraz domu nie ma, już go nie zbuduje.
Kto teraz jest samotny, samotność poczuje
i będzie czuwał, czytał, pisał długie listy
i po alejach długich niespokojnie
wędrować będzie w bezlistny czas dżdżysty. -

Czytaj całość »

Made in Asia

Słonko grzało, muchy bzykały, a myśmy sobie siedzieli na ławce. Kolega przeglądał gazetę. Na jednej ze stron było duże zdjęcie: młoda Japonka, czarnowłosa, z grzywką z przedziałkiem, skośnooka, anemiczna - jak to Japonka. Trzymała w objęciach pieska, jakiegoś kundlowatego mieszańca: biało brązowy, z klapniętym uchem i robieganymi ślepiami, oblizywał się ukradkiem - jak to pies. Kolega zatrzymał spojrzenie na zdjęciu i dłuższą chwilę deliberował, marszcząc brwi i skrobiąc się trzymanym w wolnej ręce długopisem po czole. W końcu pokazał mi ilustrację i wyraźnie skonfundowany bąknął:
-Popatrz: Japonka, a pies normalny… -

Czytaj całość »

Plastyczna określoność modelunku

Malarstwo, które operuje wszystko kryjącymi barwnikami, posługuje się jako zasadniczym elementem płaszczyzną, lecz nawet w przypadku, gdy jest monochromiczne, różni się od każdego rysunku. Zawsze wyczuwa się w nim linie, ale właśnie tylko jako granice plastycznie odczutych i dotykowo przemodelowanych płaszczyzn. To pojęcie należy podkreślić. -

Czytaj całość »