Słonko grzało, muchy bzykały, a myśmy sobie siedzieli na ławce. Kolega przeglądał gazetę. Na jednej ze stron było duże zdjęcie: młoda Japonka, czarnowłosa, z grzywką z przedziałkiem, skośnooka, anemiczna - jak to Japonka. Trzymała w objęciach pieska, jakiegoś kundlowatego mieszańca: biało brązowy, z klapniętym uchem i robieganymi ślepiami, oblizywał się ukradkiem - jak to pies. Kolega zatrzymał spojrzenie na zdjęciu i dłuższą chwilę deliberował, marszcząc brwi i skrobiąc się trzymanym w wolnej ręce długopisem po czole. W końcu pokazał mi ilustrację i wyraźnie skonfundowany bąknął:
-Popatrz: Japonka, a pies normalny… -
Czytaj całość »
25-09-2007 | Zapiski | 18 Comments »
Co wcale nie oznacza, że łatwa. Wręcz przeciwnie, do odgadnięcia potrzebna będzie wiedza, doświadczenie, lata praktyki, tomy teorii i dużo dużo samozaparcia. Pytanie bowiem brzmi: z ilu atomów zbudowany jest przeciętny kot?
Można sie pomylić o 3… rzędy wielkości. Wiem, wiem, zadanie jest szalenie trudne i skomplikowane, ale mimo wszystko mam nadzieję, że znajdzie się ktoś znający się na kotach i na pytanie odpowie. Dla ułatwienia niżej znajduje się kilka kocich obrazków, byście mogli się przyjrzeć, na spokojnie pomysleć, a jak kto zechce, to i policzyć. Tylko od razu mówię, że na liczenie tych atomów po sztuce to pewnie życia nie starczy, toteż proponuję użyć metod statystycznych. No, powodzenia. Idę obmyślać nagrodę dla zwyciężcy. -
Czytaj całość »
31-07-2007 | Ut pictura poesis | 11 Comments »
W numerze styczniowym rosyjskiej Prirody znalazł się opis niezmiernie ciekawego eksperymentu z zakresu mechaniki kwantowej. Doświadczenie, finansowane w pełni przez rosyjski rząd, przeprowadzone zostało w Zjednoczonym Ośrodku Badań Jądrowych w Dubnej w ostatnim kwartale zeszłego roku - i przez wielu uznawane jest za jedno z najistotniejszych osiągnięć rosyjskiej nauki od czasu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej stacji kosmicznej Mir. -
Czytaj całość »
01-04-2007 | Zapiski | 5 Comments »
Wyjrzawszy rankiem przez okno zobaczyłem dzięcioła zajadającego w najlepsze skórkę słoniny wywieszoną dla sikorek. Dwie bogatki przypatrywały się temu procederowi z dala, nastroszone i skonfundowane. Przyleciała trzecia, usiadła trochę bliżej, skoczyła z gałęzi na gałąź, zbliżając się do tamtego obżartucha. Ale więcej odwagi nie miała, więc potem już tylko, szczebiocąc od czasu do czasu, gapiła się na owo monstrum, wielkie, dziobate, a na dodatek wystrojone w dziwną czerwoną czapeczkę i tak samo jaskrawe i groteskowe podogonie. -
Czytaj całość »
31-01-2007 | Zapiski | 5 Comments »
Niewiarygodne? A jednak. A jako że sam byłem tym faktem niezmiernie zaskoczony, to i zbadałem zjawisko dokładnie i dogłębnie, z zachowaniem wszelkich wymogów metodologicznych.
Zaczęło się całkiem niewinnie. Jadłem sobie drugie śniadanie - ot solidna pajda razowego chleba z miodem i szklanka kakao - gdy do kuchni zawitała moja Kicia. Podeszła, usiadła na podłodze niedaleko i dawaj się we mnie wpatrywać. A mało tego, że się wpatruje, to jeszcze ślepiami znacząco mruga, łebkiem kręci, mruczy coś słodko pod nosem. W końcu łapkami zaczęła przebierać, podnosić to jedną, to drugą, a przy tym ciche, proszące kocie miau jej się z pyszczka wyrwało. -
Czytaj całość »
22-01-2007 | Zapiski | 11 Comments »