Sezon ogórkowy

sezon ogórkowy

*
Źródło: The Sun

63 Responses to “Sezon ogórkowy”

  • Torlin :: 08-07-2008 :: 12 : 56

    Co się ludzi uwzięli na te ogórki? Co one są komu winne?

  • Dora :: 08-07-2008 :: 14 : 52

    To nie ogórek, to cukinia :autorytet:
    Sezon cukiniowy? :oko:
    A to autentyk? :shock:
    :mru:

  • Ramzel :: 08-07-2008 :: 16 : 06

    Czy to aby na pewno ogórek jest?

  • Hoko :: 08-07-2008 :: 17 : 07

    No i o to chodzi: nie ma ogórków, to jest temat zastępczy… ale cukiniowy czy ogórkowy, grunt że z kaczką :lol: Więcej o tej ogórku tutaj
    http://www.thesun.co.uk/sol/homepage/news/article322314.ece

    A tak z innej beczki, ogórki są dość słabo reprezentowane w malarstwie - nic ciekawego nie znalazłem, a i to co było, też z ogórkami w rolach drugoplanowych. Ciekawe dlaczego…

  • Dora :: 08-07-2008 :: 18 : 34

    No właśnie - courgette czyli cukinia :-D
    A dlaczego ogórków jest mało w malarstwie?
    A dlaczego ogórek nie śpiewa? :ooo:

  • pajeczaki :: 08-07-2008 :: 20 : 39

    mam nadzieje, ze to nie bedzie jakies proroctwo na przyszlosc…
    ;)

  • Dora :: 08-07-2008 :: 21 : 13

    Tfu! :angry:

  • Hoko :: 08-07-2008 :: 21 : 15

    Proroctwo? A nie, ja nie przepadam za ogórkami :lol:

    Dora,
    no własnie nie wiem, dlaczego mało - kapusty np. mozna juz co nieco znaleźć, a ogórków jak na lekarstwo. Nie chcą pozować czy co…

  • Ramzel :: 08-07-2008 :: 21 : 16

    W grach komputerowych też ogórków nie ma. Przynajmniej, jeśli chodzi o ich występowanie, bo jeśli wziąć pod uwagę plan wydawniczy, to mamy sezon w pełni…
    :mru:

  • Hoko :: 08-07-2008 :: 21 : 17

    O ho, znowuśmy się minęli :lol:

    I po “tfu” wnoszę, że też nie lubimy ogórków… :oko:

  • Hoko :: 08-07-2008 :: 21 : 19

    Ale ruch, minąłem się jeszcze z Ramzelem… :)

    Ciekawe z grami - żeby żadnego wirtualnego Ogóra-złoczyńcy nie było…

  • Ramzel :: 08-07-2008 :: 21 : 34

    Ciasno jak w słoiku z ogórkami kiszonymi. ;)

  • Ramzel :: 08-07-2008 :: 21 : 53

    Dodam tylko, że Kotki lubią ogórki! :D

  • Dora :: 08-07-2008 :: 22 : 46

    Ogórki to ja nawet lubię, zwłaszcza w upał - przyjemnie świeże…
    Ale kaczek nie lubię :wkufiony:

  • komerski :: 09-07-2008 :: 06 : 38

    Kaczka pieczona z jabłkami jest pyszna!
    A ogórek jest świetny z miodem!

  • PAK :: 09-07-2008 :: 07 : 55

    Co do kaczek, to zależy jakich i gdzie. Kaczki bywają wcale przyjemne i fotogeniczne. (Ja wiem, Pani Kierowniczka to w Warszawie, a ja myślę o Łężczoku, czy Żabich Dołach.)

    Co do ogórków w malarstwie — tez się dziwię. Ale co ogórek symbolizuje? Hm… poza “zagrychą”? (Ale to w dawnym malarstwie nie uchodzi, a w nowym mogłoby zostać ukazane w sposób bardziej abstrakcyjny). Cytryna, jabłko, winogrona, wino, chleb, ser — to co innego…

    Inna sprawa, że ogórek może robić za nos. U Arcimbolda. Latem. No bo człowiek musi mieć nosa na sezon ogórkowy (i kaczki dzennikarskie).

  • zeen :: 09-07-2008 :: 12 : 36

    Ogórek w malarstwie, szczególnie polskim, odegrał rolę niebagatelną: a czym artyści zagryzali, hę? A jakby im tego ogórka zabrakło, poziom dzieł byłby żałosny….

  • Hoko :: 09-07-2008 :: 16 : 51

    Ogórek z miodem???

    Koty lubią ogórki???
    :benc:

    A na słońcu koledzy za dużo nie przebywają? :lol:

  • komerski :: 09-07-2008 :: 19 : 40

    Z miodem! Spróbuj! Wiem, że to ryzykownie brzmi, ale doznania są niesamowite… A w Wielkopolsce robią taką cudowną wersję kiszonych w miodowej zalewie… Też brzmi dziwnie (i nie są to takie naprawdę kiszone) ale jest to pyszne…

  • Dora :: 09-07-2008 :: 21 : 46

    Ogórek z miodem to z tradycji litewskiej :-D

  • Dora :: 09-07-2008 :: 21 : 47

    http://www.kuchniaonline.pl/index.php/Og%C3%B3rek_z_miodem

  • Ramzel :: 09-07-2008 :: 23 : 15

    Hoko! Koty naprawdę lubią ogórki! A przynajmniej jeden. Podałem nawet link do odpowiedniego filmiku. Tyle, że u Ciebie odnośniki jakoś mało się od zwykłego tekstu odróżniają. Podam więc to samo jeszcze raz, ale w wersji niekamuflowanej:
    http://pl.youtube.com/watch?v=ybUBu4bG9Vc.

    A jeśli chodzi o dziwne połączenia smakowe, to proponuję chleb z żółtym serem i czyń czerwonym na wierzchu. Ale to czerwone to nie keczup, lecz dżem. Smak interesujący. ;)

  • foma :: 10-07-2008 :: 07 : 21

    No fakt, i tutaj kaczka jest, a ogórków nie ma. Tylko jakieś buraczki…

  • zeen :: 10-07-2008 :: 10 : 42

    Krakowskie Przedmieście w Warszawie…
    To ćwiek jest geograficzny
    I ma tam swoją Arkadię
    Pan Kaczor metafizyczny…
    Tych dziwów jest co niemiara
    Jak Polska długa i stara…

  • Hoko :: 10-07-2008 :: 16 : 59

    Obrany ogórek przekroić wzdłuż, posmarować miodem i “niam, niam”.

    A w życiu! Wg mnie to jest marnowanie miodu :lol: Chyba by potem zlizać, ale ja i za zapachem świeżych ogórków nie przepadam, więc nie wiem.

    A kot rzeczywiście jakiś wszystkożerny, aż sprawdzę na swoich. Albo ten film oszukany, mogli przecie ogórka czymś nasączyć… albo głodzić kocinę przez tydzień… Ciekawe co by było, jakby mu dać ogórka z miodem…

    zeenie,
    kaczor metafizyczny czy kaczka dziwaczka? :)

  • Dora :: 10-07-2008 :: 18 : 05

    Ten kocio to trochę tego ogórka potraktował jak myszkę :oko: :mru:

  • Ramzel :: 10-07-2008 :: 20 : 32

    Moja hipoteza jest taka, że ten ogórek został już nasączony miodem. :mru:

  • Allla :: 10-07-2008 :: 22 : 11

    Witam, witam,
    Śliczna ta cukinka, która najpewniej marzyła o wielkiej wodzie, zapragnęła przekroczyć ramy gatunku i stać się kaczką! Bajka!
    Gdy czytałam o ogórkach z miodem przypomniały mi się lody wątróbkowe podawane kilka lat temu w jednym z nowych warszawskich hoteli. Dziwna sprawa, ale gastronomia w tym hotelu nie padła, a nawet podobno ma się dobrze!
    Czego to ludzie nie zjedzą?!

  • zeen :: 11-07-2008 :: 10 : 47

    Nie tup tak okropnie, bo połamiesz stopnie.
    Nie kręć się bez przerwy, bo mnie biorą nerwy.
    Nie znasz wody, mydła tandeto przebrzydła.
    Wynoś się z tą sierścią, bo dostaniesz pięścią.
    Czego się ociera przebrzydła cholera?
    No i co tak mruczysz pomiocie borsuczy…
    Zjeżdżaj mi z tą kitą ochydny bandyto.
    Co mi się tu wpychasz, fruń stąd na Małysza….
    Suń się do cholery, ogrzej chociaż nery….
    Masz szczęście potworze, że jutro sobota
    Pan jutro nie orze, będzie czas dla kota….

  • Dora :: 11-07-2008 :: 12 : 19

    Oj, ciężko niektórzy pracują :lol:

  • Dora :: 11-07-2008 :: 13 : 34

    Ochyda przez ch - wyższy stopień ohydy (wg Witkacego) :autorytet:

  • hortensja :: 11-07-2008 :: 15 : 36

    Moje koty już się na ogórka nie zalapią. :autorytet:
    Gdyby byly mlodsze, to może jeszcze daly by się skusić, ale teraz szkoda gadać. :mru:

  • Hoko :: 11-07-2008 :: 18 : 18

    A ja moim małym boję się dawać - bo ogórki ciężkostrawne… :lol: Kotka wzgardziła, ale ona strasznie wybredna i byle czego nie ruszy.

    Allla,
    lody wątróbkowe?? O smaku wątróbki czy że wątróbka po nich boli? :)

    zeenie,
    nie marudź, w razie co, na kota możesz zawsze liczyć
    http://www.tvn24.pl/0,1556975,0,1,kot-i-panda-w-jednym-stali-domu,wiadomosc.html

    Ciekawe, czy panda jak urośnie, będzie mruczeć… :lol:

  • zeen :: 11-07-2008 :: 18 : 27

    Czójna ta nasza Kierowniczka…
    Czójność - wyższy stopień czujności wg kota…

  • Dora :: 11-07-2008 :: 18 : 32

    Bo ja jestem czójka,
    Jak za morzem sójka :dance:

  • zeen :: 12-07-2008 :: 11 : 32

    Dziś sobota, dzień dla kota :)

    Niech wie każda dziś niecnota,
    Bawić ma dziś swego kota :mru:

  • Ramzel :: 12-07-2008 :: 12 : 11

    :mru:

  • Allla :: 12-07-2008 :: 20 : 10

    Witam, witam,
    Hoko, to był deser w tzw. kuchni fusion. Dla mnie zbyt niebanalne smaków i tradycji kulinarnych łączenie.
    Inne:
    Hoko,
    czy wiesz, że 16 lipca 2008 o godz. 20.00 w Czułym Barbarzyńcy
    będzie promocja książki Piotra Pazińskiego „Dublin z Ulissesem”
    i wernisaż fotografii Jacka Marczewskiego z Bloomsday 2007.
    Twój temat, będziesz?

  • foma :: 12-07-2008 :: 20 : 24

    I znowu sprawa się powtarza :end: Jest czas, jest lokal, tylko nie wiadomo, w jakiej miejscowości działa barbarzyńca…

  • Allla :: 12-07-2008 :: 20 : 29

    Czuły działa przy Dobrej w Warszawie.

  • Dora :: 12-07-2008 :: 21 : 34

    To Hoko ma trochę daleczko… :oko:

  • Hoko :: 13-07-2008 :: 10 : 07

    Nawet trochę całkiem daleczko… :)

    Alu,
    informację o książce dostałem od Piotra mailem, gdy się ukazała, po wakacjach postaram się parę słów o niej napisać :)

    foma,
    w mojej miejscowości też paru barbarzyńców by się znaszło - tyle że na trzeźwo to oni średnio “czuli”…

  • Dora :: 13-07-2008 :: 10 : 31

    A co, już przyszła? :-D

  • Hoko :: 13-07-2008 :: 10 : 43

    A nie, na razie mam całkiem inne sprawy na głowie :) Poza tym “po wakacjach” to pojęcie bardzo szerokie :lol:

  • Dora :: 13-07-2008 :: 11 : 24

    No tak, zależy, kto kiedy ma wakacje :oko:

  • Ramzel :: 13-07-2008 :: 11 : 39

    A co to jest ‘wakacje’?
    :mru:

  • Hoko :: 13-07-2008 :: 11 : 52

    No, ja też nie bardzo wiem, ale zdaje się okres lipiec-sierpień :)

  • Dora :: 13-07-2008 :: 12 : 15

    Przecież jeszcze są wakacje zimowe :cytt:

  • Allla :: 13-07-2008 :: 13 : 16

    Hoko,
    deczko daleczko, co to za problem?! Trzeba spakowac kanapki na drogę i ruszyć w świat!
    Czuły czule zaprasza.
    Aczkolwiek … To, co tam kiedyś mnie zachwycało (brak zakazu palenia podczas spotkań), teraz mnie wykańcza. Muszę walczyć o oddech, wydzierać tlen innym, bo tak go mało! Coraz rzadziej tam trafiam, bo mi się walczyć nie chce.

    Re: wakacje
    Od czasu gdy (nieopatrznie?) porzuciłam pracę etatową wszystkie długie weekendy, wakacje i tego typu nierozważne wynalazki tylko mnie denerwują i dezorganizują życie. Dwudniowy weekend (co tydzień!) to aż nadto.

  • Hoko :: 13-07-2008 :: 13 : 33

    Jak palą, to ja odpadam - mam alergię na dym :)

    A długie łykendy to faktycznie - ludziom się w głowach poprzewracało :spi:

  • Allla :: 13-07-2008 :: 23 : 44

    Uwaga próba! Wykonam ” mru ” bo bardzo mi się podoba.
    Zaczynam:
    :mru:

  • Allla :: 13-07-2008 :: 23 : 49

    Udało się! Cudo!

    To jeszcze kilka:
    :mru: :mru: :mru: :mru: :mru: :mru:

    Idę sprawdzić czy w moim blogu ” mru ” też zadziała!

  • Hoko :: 14-07-2008 :: 15 : 33

    O nie nie, nie ma lekko, mru działa tylko u mnie :lol:
    Więcej jest w kufowym samouczku:
    http://hokopoko.net/kufy/

  • Allla :: 14-07-2008 :: 15 : 55

    Hoko, to u Ciebie będę sie wpisywała tylko kufami! Masz ich tyle!!! Przed chwilą :dance: kucharząc :kucharz: przy wtórze :muzik: Następnie był :mlask: mlask: mlask: a teraz zajadam :hokoladki2: i jest jeden wielki :mlask: Zaraz odszukam mojego kota, żeby :mru:
    Wszystko mi się udało :hura: :hura: :hura:

  • a cappella :: 14-07-2008 :: 20 : 02

    A ja właśnie zainaugurowałam sezon cukiniowy… plastereczki (bo kupuję najmniejsze, jakie są), podsmażona i uduszona z bazylią, orzechami, parmezanem, solą, odrobinką cytryny, mięty angielskiej, itp. - goście byli zachwyceni i ja też bez fałszywej skromności mówię ‘mniam!’ :-D ;-)

  • Allla :: 14-07-2008 :: 22 : 15

    a capella, to ja pojutrze wypróbuję! Bo dzisiaj już było cukinkowo - papryczkowo. Też mniam! :mlask:

  • foma :: 15-07-2008 :: 08 : 28

    Podsmażona i uduszona - to już nie tylko morderstwo, ale i tortury przed… Zgroza!

  • zeen :: 15-07-2008 :: 09 : 18

    Im później ducha wyzionie, tym świeższe….
    Wyrafinowanie kucharskie idzie w parze z uwielbieniem twórczości Dario Argento …

  • dru' :: 16-07-2008 :: 09 : 39

    :mru:

  • zeen :: 18-07-2008 :: 12 : 50

    :mru:

  • foma :: 18-07-2008 :: 14 : 16

    :spi:

  • Ramzel :: 18-07-2008 :: 16 : 25

    :mru:

  • Hoko :: 18-07-2008 :: 19 : 09

    :song:

*
Dodaj komentarz

.