Powódź

Wody ciuteńko opadły, ale to jeszcze nie koniec. Bo ja już przed poprzednimi wyborami prorokowałem, że to się tak skończy, jak się i skończyło. Seryjnie. Jak nie wierzysz, to się spytaj Władka Farcika. Mówiłem mu: Władek, jak słońce słońcem, w przyszłem roku to będzie powódź. Pewne jak w banku. Tom wydedukował całkiem naukowo, a od tego, rozumiesz, nie ma odwołania. Bo to jest tak: jak, może pamiętasz, Buzek kończył urzędowanie, była powódź; jak wcześniej Cimoszewicz kończył urzędowanie, też była powódź; przy tamtych prezydenckich – była powódź; przy ostatnich samorządowych też była powódź – ino że na mniejszą skalę, ale to by się i zgadzało, bo to dupa nie wybory. A że wtedy była i wtedy była, i wtedy była, to stawiam osiemdziesiąt cztery do siedmiu, że i tera będzie; bo i czegóż by miało nie być, co to, tera będą lepsi?

Ja ci mówię - tak do Władka mówiłem - że tera jeszcze większa powódź będzie, bo razem w jednem roku zeszły się prezydenckie i parlamentarne: to będzie powódź jak jasna cholera! I jak mówiłem wonczas, że będzie, tak i była: ino że nie powódź, a susza. Aleć to szczegół, a szczegóły są dla urzędników, co nie mają nic lepszego do roboty i tylko zawracają człekowi siedzenie z darma racji. A mnie nie chodziło o jakiś tam urzędniczy duperel, rozumiesz, a ino o ogólny związek przyczynowo-skutkowy. I w tem względzie wszystko się zgadzało jak na piśmie. U mnie słowo to jak amen w pacierzu.

A właśnie z tego, że dwa lata temu była nie powódź, a susza, tera mamy przedterminowe wybory. Porządek musi być. Ale dzięki mojej naukowej indukcji przynajmniej będzie wiadomo, że należy się zawczasu przygotowywać. To będzie nowe prawo mojego imienia, tylko muszę je zanotować we wzorach (bo inaczy nie przyjmują) i wysłać do jakiego naukowego pisma. Jak idą wybory, to trza na larum wołać i na gwałt przygotowywać się do klęski żywiołowy. Bo będzie plaga, gomora i skaranie boskie.

37 Responses to “Powódź”

  • happyguy :: 13-09-2007 :: 15 : 59

    no, nareszciem pierwszym komentarzem! : >
    a co przewidujesz na 2012, skoro wybory to ‘plaga, gomora i skaranie boskie’?.. jakieś megawybory? : >

  • Teloch :: 13-09-2007 :: 16 : 13

    Proponuję wysłać od razu do Science. Jak tam nie przyjmą to zostaje zawsze Fakt :>

    Ja tam myślę, że te powodzie to akcja opozycji…

  • Teloch :: 13-09-2007 :: 16 : 19

    Jeszcze chciałem dodać, że mój poprzedni komentarz ma numer 666. Czyżby kolejny dowód na prawdziwość mojej ksywki - Szatan?

  • komerski :: 13-09-2007 :: 17 : 08

    Nie Teloch - to dowód na to, że inni szatani tam działają :) A o wyborach już nie mogę… Wyjechałbym dokądś, zaszył się w górach z laptopem i megałączem… Gdyby na zachodzie ktoś tłumaczył książki na polski dawno by mnie tu już nie było… Ech

  • Dora :: 13-09-2007 :: 19 : 18

    Dokładny cytat z Klasyka to: “inni szatani są tam czynni” (u Ujejskiego: “byli”) :lol:

  • brodaty dru' :: 13-09-2007 :: 21 : 37

    No nie Komerski tylko nie za zachodnią granicę! Tam jest tylko brud, smród i ubóstwo. W telewizji mówili!

    A tak swoją drogą to jeślibyś miał ochotę potłumaczyć coś mniej ambitnego niż książki to dla tłumaczy języka polskiego jest teraz w Irlandii raj.

    A liczbą Szatana podobno jest jednak 616.

  • komerski :: 14-09-2007 :: 05 : 28

    Brodaczu i co oni tam tłumaczą? Rodaków pracodawcom? Ale nie wiem, czy ten trynd to długo jeszcze będzie… A liczbą szatana jest liczba taka, jak pan szatan sobie zażyczy

    Dora - no widzisz, masła nie jem, a nawet cytatów Słońca z Żoliborza nie potrafię przytoczyć poprawnie.

  • Hoko :: 14-09-2007 :: 07 : 41

    Ujejski na pewno miał na myśli szatana z siódmej klasy… :)

    Happy: fakt, w 2012 będą wybory, euromundial i koniec świata :D Ale z wyborami nie wiadomo, bo w razie jakby w tym roku tej powodzi jednak nie było, to znowu będą przedterminowe… z euromundialem też różnie może być, bo możemy nie zdążyć ze stadionami i rozgrywki w trybie pilnym zostaną przeniesione gdzie inziej… tylko ten koniec świata pewny…

    Teloch: spróbuję jeszcze do Nature i New Scientist :lol:

    Dru (brodaty): w piosence stoi jak byk: six six six, the number of the beast
    http://www.youtube.com/watch?v=pao6SCUEJhA&mode=related&search=

    Komerski: kurcze, czy Ty czasem nie masz anoreksji? :) ani masła, ani rogalików…

  • Torlin :: 14-09-2007 :: 09 : 33

    Hoko!
    Wiesz, co to mi przypomina?
    “Gdy na świętego Prota jest pogoda albo słota, to na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma”.

  • brodaty dru' :: 14-09-2007 :: 10 : 16

    Tłumacz w Irlandii to praca społeczna. Dokumenty wypełni, do urzędu zaprowadzi… czasem ambitniejszą robotę załapie w jakiejś polskiej firmie.
    A o trend się nie martw. Gdyby nagle wszyscy Polacy z wysp zapragnęli wrócić do Polski to wszystkie tanie linie lotnicze razem wzięte przez rok nie dały by rady ich wywieźć. :D

    W Wikipedii stoi jak byk, że 616 była wcześniej. :) Może pan szatan nie mógł się zdecydować?

  • Torlin :: 14-09-2007 :: 15 : 47

    zeenie!
    Ja się wpisuję normalnie - może coś u Ciebie. Ja mam np. kłopot z kopiowaniem u Pana Waldemara, też jest jakoś dziwnie.

  • Teloch :: 14-09-2007 :: 18 : 00

    Torlin - Z podobnych przysłów dotyczących pogody znam jeszcze takie:

    “Na sylwestra ślisko, nowy rok już blisko” :>
    Prezenterzy pogody potrafią czasami zadziwić człowieka swoim poczuciem poetyckiego wyczucia :>

  • komerski :: 14-09-2007 :: 18 : 11

    Hoko - coś ty, jaka anoreksja - tyję ostatnio na potęgę :)

    Dru Brodaczu - Śmiesz twierdzić, że jakaś tam Wikipedia jest mądrzejsza niż panowie Dickinson/Harris??? Powiem ci jedno - Bring Your Daughter To the Slaughter! Up the Irons! :)

    A co do wizerunku pracy tłumacza w Irlandii to jednak nie jestem zachwycony. Nie można całymi dniami w sieci siedzieć ;)

  • zeen :: 14-09-2007 :: 21 : 37

    Z domu nie mam problemów, wchodzi. A w pracy mam taki sam system i nie chce, ki czort?
    Komerskiemu chciałem doradzić: w Irlandii miałbyś roboty po pachy. Trzeba Irlandom tłumaczyć co to jest bara bara bara, riki tiki tak, bo są ciekawi kultury przybyszów. A pewien jestem, że im się spodoba i będą chcieli więcej. Może nawet doszedłbyś do rzeczy ponad miarę ich akceptacji w rodzaju Siedem dziewcząt z Albatrosa tyś jedyyynaaaaaa…..

  • zeen :: 14-09-2007 :: 21 : 42

    A w adremie:
    panie powuć to zawsze jest przy wyborah, gupoty panie powuć. Hamstwa powuć i innego tałatajstfa.
    Sodomia gomoria i mucha ce ce….

  • Hoko :: 15-09-2007 :: 07 : 41

    Zeenie, a jakiej przegladarki używasz? Bo ja tu nic w kodzie nie widzę, przeniosłem pole antyspamu pod spód - i czekam na opinie :)

    Popróbuję jeszce innych przglądarek.

  • Hoko :: 15-09-2007 :: 07 : 59

    Ha! kurteczka, w explorerze coś się chrzani :)

    Ale Dora miała rację - trzeba kliknąć na pasek przewijania (po prawej, w polu tekstowym) i kursor sie pojawia.

    Zaraz poszukam przyczyny, bo inaczej będę musiał w nagłówku wstawić instrukcję obsługi :)

    Komerski: bierz przykład z Dru i uprawiaj truchtanie. Albo rower sobie kup… albo próbuj siłą woli… :)

  • Hoko :: 15-09-2007 :: 08 : 28

    Zdaje się, że znalążlem przyczynę - to draństwo blokuje kursor, gdy się kolor okna zdefiniuje jako przezroczysty.

    Zeenie, możesz się już wyżywać :D

  • komerski :: 15-09-2007 :: 08 : 36

    Hoko: Ruch podobno jest szkodliwy :) A rower planuję kupić co roku… :)
    P.S. co zrobiłeś z boxem na commenty (height ma maleńki) to tak już będzie?

  • Hoko :: 15-09-2007 :: 08 : 55

    Jaki znowu maleńki?? U mnie jest jak trzeba - ale ciut eksperymentowałem, więc może spróbuj odświeżyć stornę.

    A rower u mnie jest zaraz po miodzie i kotach…

  • komerski :: 15-09-2007 :: 09 : 04

    OK. F5 i urósł. Rower to piękna rzecz, ale komputer też trzeba nowy i ech… wot żyzń

  • zeen :: 15-09-2007 :: 10 : 24

    No, teraz miodzio, dzięki, mogę się wyżywać do woli, tylko w pobliżu muszę mieć córkę, co by podpowiadała z matematyki.
    A używam Explorera. Wczoraj przeczytałem Dorę i jużem miał dziś próbować, ale wsjo gra po Twojej interwencji.
    Z tą siłą woli to mi się podoba, Komerski bierz przykład z Rubika, zdaje się 30 kg zrzucił siłą woli…..
    Ja bym nie dał rady, ostatnio dźwigałem worki po 25 kg i prawie zszedłem, a co dopiero 30! :)
    Siła woli mi się podoba z uwagi na dowcip z puentą: nadludzkim wysiłkiem woli John Brown ……
    Ale to już inna bajka.

  • komerski :: 15-09-2007 :: 18 : 46

    Szanowni Hokopokowiańczycy,
    Uprasza się o nieodchudzanie Komerskiego (dokarmiać można)! Wszak on nie napisał, że chce się odchudzać, a tylko że tyje na potęgę. A tyje, bo rzucił palenie i tak być musi - jak pisał Beethoven. Więc - nie odchudzać, tylko gratulować i to też bez przesady bo gratulacje skłaniają do samozachwytu :)

    Komitet Obrony Tłuszczyku

  • ramzel :: 15-09-2007 :: 21 : 18

    HpKo –> Jeśli od Twego prawa wystąpi jakiś wyjątek, to rezerwuję sobie prawo do jego rezerwacji! Niech też coś po sobie dla potomnych zostawię…

  • Torlin :: 16-09-2007 :: 07 : 15

    Komerski!
    Komitet Obrony Tłuszczyku, czyli w skrócie KOT.
    A tak pobiegać po lesie to nie łaska? A może wprowadziłbyś zasadę KZT (Koniec Zafascynowania Tłuszczykiem)?
    Serdecznie pozdrawiam

  • Hoko :: 16-09-2007 :: 08 : 28

    No, skoro KOT, to jestem jak najbardziej za! :D Chociaż klasyk powiada (nie pamiętam który) “tłuszczyk codzienny, utrapienie kobiet”… Ale zaraz, bo cos mi tu nie gra: Komerski: jeśli nie chcesz się odchudzać albo odchudzanie się jest Ci obojętne, to dlaczego, na miły Bóg, unikasz rogalików?? :) … A cha… być może chodzi Ci o to, by zachować stan obecny… to mógłbyś pobiegać zajadając się rogalikami…

    Zeen: wygląda na to, że Komerski nie ma nawet silnej woli do biegania, a co dopiero do zrzucania ;)
    A tak na marginesie, jak Ty używasz explorera, to nawet moich kotów w pełnej krasie nie widzisz… czemu sobie jakiejś normalniejszej przegladrki nie weźmiesz? :)

    Ramzel: wyjątki są od reguł, a prawo jest jak skała :lol: Ale nie przejmuj się, praw do odkrycia jest jeszcze multum, więc na pewno coś Ci się trafi :)

  • komerski :: 16-09-2007 :: 08 : 42

    Spróbujcie Panowie rzucić palenie z 30 papierosów dziennie do zera za jednym zamachem i porozmawiamy o silnej woli ;) A biegać nie lubię i basta!
    I jeszcze jedno:
    Mężczyzna bez brzucha jest jak garnek bez ucha! :)

  • zeen :: 16-09-2007 :: 10 : 24

    No faktycznie: IE pociął Twoje koty w paski i widzę je fragmentami. Ja tam swojego kiciusia tak nie traktuję, chodzi po chałupie w całości. A co byś doradzał? Krótko miałem Firefoxa i nie zdążyłem poznać, zmieniłem maszynę na z bramą w środku.
    KOT mi się podoba, dołączam.

  • Hoko :: 16-09-2007 :: 11 : 34

    Firefox jest absolutystycznie najlepsiejszy :) A dodatkowo ma jeszcze taką wtyczkę o nazwie adblock, która wycina wzystkie niechciane reklamy - nic po ekranie nie lata, nie mryga, a i strony ładują się dzięki temu szybciej.
    Opera też jest cacy, ale podobno nie na wszystkich stronach wszystko obsługuje.

    Komerski: 30 papierosów dziennie… to już chyba wiem, skąd ten Twój portret z czaszką… :)

  • Dora :: 16-09-2007 :: 13 : 27

    Hm… to jak naprawdę te koty wyglądają? Bo ja (mam Explorera, komp służbowy, więc biorę, co dają) zawsze myślałam, że to ich wyłanianie się spod pasków to tak specjalnie…

  • Torlin :: 16-09-2007 :: 13 : 51

    Ja od razu mówię, że nie jestem najsilniejszy w komputerze. Ale taka jest prawda, że ja mam Firefoxa, a koty mi się dzielą na paski, rozjaśniają się tylko te fragmenty, na które nasuwam myszką. Po drugie - ja w ogóle żadnych kotów nie widzę, poprzez Sage wchodzę od razu do odpowiedniej strony, aby wiedzieć o czym mówicie muszę załadować pierwszą stronę. Ale to specjalnie - chyba po to, aby obejrzeć te ssaki (w gruncie rzeczy mogę sobie polukac na własnego).
    Muszę również zobaczyć ten adblock, bo mój syn na każdą moją prośbę, aby znalazł mi jakiś fajny program w Firefoxie stale mi odpowiada, że tych programów jest 1.500 i o jaki mi chodzi. A ja sam nie wiem, co ja chcę. Coś fajnego.

  • Hoko :: 16-09-2007 :: 14 : 17

    Dora: Koty są półprzezroczyste - przed najechaniem kursorem widać je , ale słabo. A po najechaniu jest już normalnie, czyli całkowicie odsłania się jeden “pasek”.
    Na służbowym kompie też można zainstalować firefoksa :) Jeśli nic nie jest specjalnie poblokowane to wystarczy go pobrać np. stąd:
    http://www.mozilla-europe.org/pl/products/firefox/

    Instaluje się automatycznie, jak wszystko w windows :)

    Torlin: ja bez adblocka to jak bez ręki :) . Czasem zdarza mi się używać opery, to krew mnie zalewa, bo zaraz coś po ekranie lata i się “reklamuje”. A tak cicho i spokojnie.

  • Dora :: 16-09-2007 :: 15 : 00

    Sęk w tym, że właśnie wszystko jest poblokowane, z każdym doinstalowaniem muszę latać do admina… :-(
    A kocurki widzę tak jak Torlin, w paskach przy najeżdżaniu kursorem. Bez najeżdżania wszystko w tej ramce jest czarne.

  • Hoko :: 16-09-2007 :: 15 : 16

    Torlin i bez najeżdżania trochę widzi - tylko strasznie go te paski irytują ;)
    Ale jeśli to nie jest vista tylko windows xp, to i na zablokowanym mozna program zainstalować - tylko gdy pojawi się okienko z pytaniem o lokalizację (domyślnie jest katalog “Program Files”), trzeba wpisać ścieżkę do jakiegoś katalogu, do którego ma się dostęp i można doń zapisywać (np. “Moje dokumenty”). I powinno się udać. A swoją drogą po firefoksa nawet do admina waro się udać, bo ta przeglądarka działa znacznie lepiej. No i gdyby nie explorer, życie programistów byłoby o wiele prostsze :)

  • zeen :: 16-09-2007 :: 17 : 11

    No, to poradziłem sobie z zaimportowaniem z IE ustawień ulubionych itp. do Mozilli….
    Koty widać jak pisałeś.
    Pozdrowienia z Firefoxa

  • Jolinek51 :: 16-09-2007 :: 19 : 03

    to ja sobie też zainstalowałam i widzę koty .. :)

  • Hoko :: 17-09-2007 :: 16 : 41

    I tak trzymać! :)

*
Dodaj komentarz

* * *

obrazy
Komentowane
foma: Skrzela
Dora: Skrzela
foma: Skrzela
hortensja: Skrzela
zeen: Skrzela
Hoko: Skrzela
Dora: Skrzela
dru': Skrzela

* * *

.