Zastanawiam się, które święto ważniejsze: Bloomsday czy Dzień Kota…
Rozstrzygnąć o wyższości będzie trudno, ale można to i owo połaczyć - za sprawą kotki pana Blooma, Mrkniau. Więc niniejszym dużooo miodu i dla wszystkich miłośników Ulissesa, i dla wszystkich Kotów… -
Czytaj całość »
16-06-2008 | Zapiski | 49 Comments »
Szuflada przejrzana i przygód Old Shatterhanda ciąg dalszy nastąpi - wkrótce. Teraz jednak, by nie narażać Czytelników na nadmiar szczęścia, mała przerwa i wpis obrazkowo-dygresyjny, choć jak najbardziej w indiańskich tematach. -
Czytaj całość »
11-06-2008 | Ut pictura poesis | 33 Comments »
W archiwach Karola Maya odnaleziono właśnie teksty, których pisarz z jakichś powodów nie włączył do swoich książek. Poniżej dwa z nich, są to niejako wersje alternatywne (albo pierwotne) zdarzeń, które miały miejsce w trakcie przyjmowania białego bohatera do indiańskiej społeczności. -
Czytaj całość »
04-06-2008 | Samo życie | 43 Comments »
Dziecku zapatrzonemu w mapy i ryciny
Ziemia zdaje się wielka jak jego pragnienia.
Ach, jakże w świetle lampy ten świat jest olbrzymi!
Jakże mały wydaje się w oczach wspomnienia! -
Czytaj całość »
28-05-2008 | Ut pictura poesis | 31 Comments »
Bynajmniej nie wszystkim obecna pogoda nie w smak: żaby ją sobie chwalą; co prawda - powiadają - mogłoby być deczko cieplej, ale i tak nie ma co narzekać, lepsze to niż spieczona ziemia i wysuszone stawy. Błotko jest OK.
Idąc śladem Torlina, z obrazu robię zagadkę: ki czort? Zagadka pro forma, bo jeśli ktoś wcześniej tego nie widział (lub innych dzieł malarza, gdyż klimaty ma wszędzie podobne), to sam z siebie nie zgadnie, nie ma mowy. Przy dużej dozie samozaparcia i szczypcie intuicji można poszukać w Google, ale za rezultaty nie ręczę. Co nie zmienia faktu, że obraz jest boski… -
Czytaj całość »
21-05-2008 | Ut pictura poesis | 38 Comments »
Znowu fortepian. To Cowley. Sposób, w jaki zasiada do tego, tworzą jedną całość, pełne porozumienie. Ci dręczący szlifierze, którzy rżną skrzypce z okiem na końcu smyczka albo piłują wiolonczelę, są jak ból zęba. Jej wysokie długie chrapanie. Tego wieczora, kiedy byliśmy w loży. Puzon w dole dął jak wieloryb, jakiś inny facet odkręcał blachę pomiędzy aktami, usuwał ślinę. I nogi dyrygenta, bufiaste portki, hopsa hopsa. Dobrze by zrobił kryjąc je.
Hopsa hopsa powóz brzęk brzdęk. -
Czytaj całość »
15-05-2008 | Ulisses | 14 Comments »
Niewiele zostało z tych stad, skrzydlatych i kolorowych rojów unoszących się ongiś nad polami, tłukących się gromadnie nad samotną kałużą albo kępą kwiecia. Tylko pojedyncze sztuki zjawiają się tu i ówdzie, z rzadka i przelotnie, samotne barwne plamki… -
Czytaj całość »
06-05-2008 | Zapiski | 44 Comments »
Gdzieś w połowie niewiadomego drzewa niewidzialny ptak, siląc się skrócić dzień, zgłębiał przeciągłą nutą otaczającą samotność; ale otrzymywał od niej odpowiedź tak jednomyślną, odzew tak nabrzmiały ciszą i bezruchem, iż można by rzec, że zatrzymał na zawsze chwilę, której bieg chciał przyspieszyć. -
Czytaj całość »
22-04-2008 | Ut pictura poesis | 34 Comments »