Ostatnia wieczerza wg Dana Browna

intryga
na drugiej stronie płótna
kto ma oczy
niechaj słucha

esseńczycy zacierają ręce
nie kiwajcie
byście nie byli wykiwani

ten z prawej to piotr
ten z lewej to pietruszka

ostatnia wieczerza

krew i ciało
ludożercy
żywność modyfikowana genetycznie

życzył załodze statku marsjańskiego sukcesów w życiu zawodowym i powodzenia w życiu osobistym

esesmani zacierają ręce
o koronę króla
o mieczyk waleta
o uciechę z damą

ozyrysie
poszedłeś ale wróciłeś
spałeś ale się zbudziłeś
umarłeś ale znowu żyjesz
jezus była kobietą

żyć i umrzeć w nicei
chrześcijanie umywają nogi
w czwartek
koniec świata

Obraz: Andrei Ryabushkin

17 Responses to “Ostatnia wieczerza wg Dana Browna”

  • dru' :: 04-04-2007 :: 22 : 05

    druidh drapie się w głowę

    hoko
    post jak kobieta
    ładna przy pierwszym spojrzeniu
    inteligentna od pierwszego słowa
    z obietnicą na więcej
    jeśli się wdasz z nią w rozmowę

    poezja trudne słowo
    koniec komentarza

  • komerski :: 05-04-2007 :: 08 : 43

    Ja chciałem tylko powiedzieć, że pan wychylający się z drzwi niebezpiecznie mi przypomina takiego polskiego aktora… ale wyleciało mi nazwisko…

  • Hoko :: 05-04-2007 :: 16 : 24

    Nie kojarzę tego aktora… chyba że to ten, no, jak mu tam…
    Że co? Donosił będzie?

  • komerski :: 05-04-2007 :: 18 : 33

    Możliwe, że już doniósł - nadal sobie nie mogę przypomnieć:( Dobrze się kamufluje, konfident!

  • happyguy :: 05-04-2007 :: 20 : 04

    Ależ to mój sąsiad! :)
    A o ile znam malarza, to facet ma mocny i niepowtarzalny styl, biorąc pod uwagę, że tworzył ponad wiek temu. Mnie osobiście jego obrazy mocno niepokoją, chyba ze względu na niezwykłą surowość rosyjskich oczu swych postaci w połączeniu z wręcz folklorystyczną barwą. Np. postać w pomarańczu, brr!
    (a o co chodzi z ostatnią wieczerzą? :) )
    Ale dość, bo się zagalopowałam. Gdzie ty znalazłeś Ryabushkina? W życiu słyszałam o nim chyba tylko raz, i to przypadkiem…

  • dru' :: 05-04-2007 :: 20 : 43

    Mnie też on przypomina tego aktora, co to nie wiadomo jak się nazywa.
    I drażni mnie ten w zielonej koszuli. Czy on nie jest z mafii albo zespołu disco polo?

  • komerski :: 05-04-2007 :: 22 : 37

    Aha - przepraszam, że tak pryncypialnie, ale po polsku to on się Riabuszkin nazywał :) Andriej.

  • Hoko :: 06-04-2007 :: 10 : 30

    Riabuszkin to takie banalne… ;)
    A ten w zielonym to faktycznie jakiś cwaniak. Ale popatrzcie, jak ten obok tego aktora filuje na nas…

    A obrazki znajduję na wikimedia commons.

    edit:
    za linka wordpress wysłał mnie do poczekalni :D

  • komerski :: 06-04-2007 :: 11 : 38

    Ja już wiem! Barciś w czapce baseballowej daszkiem do tyłu! A ten, co filuje to się chyba czegoś wystraszył. Jakbyśmy go nakryli…

  • dru' :: 06-04-2007 :: 13 : 12

    A karczmarz patrzy się na nas jak byśmy mu ojca harmonią zabili.
    Tak mawiał do mnie mój tata i w jego wypadku, było to już kompletnie absurdalne.

  • Hokopoko :: 07-04-2007 :: 09 : 41

    Ja znam wersję z zabijaniem gazetą…

  • happyguy :: 07-04-2007 :: 11 : 02

    Ten w pomarańczowym na moje oko wygląda, jakby chciał złapać to białe coś z pucharu naprzeciw i zatkać komuś drogi oddechowe.
    A zaiste, gość z drzwi wygląda jak Barciś! Tylko czy on nie ma zazdrości w swych ślepiach? Niepokojące.

  • dru' :: 07-04-2007 :: 19 : 44

    W pomarańczowym to jest kobieta.

  • Hoko :: 09-04-2007 :: 09 : 46

    Piotrowi wyziera spod kufajki pomarańczowy swetr…

  • dru' :: 09-04-2007 :: 19 : 21

    Czerwony.

  • Hoko :: 10-04-2007 :: 14 : 00

    Jaskrawo pomarańczowy :D. Może zależy od monitora? ;)

  • happyguy :: 10-04-2007 :: 18 : 57

    O, zaiste! Mi bardziej ten kolor przypomina, jeżeli mam być złośliwa, mieszankę oranżu metylowego w roztworze obojętnym z fenoloftaleiną w zasadzie..

*
Dodaj komentarz

* * *

obrazy
Komentowane
foma: Skrzela
Dora: Skrzela
foma: Skrzela
hortensja: Skrzela
zeen: Skrzela
Hoko: Skrzela
Dora: Skrzela
dru': Skrzela

* * *

.