Nieśmiertelny

Najpierw padło na Robocopa. Jednak po namyśle uznałem za mało prawdopodobne, by w XVII w. istniała tak zaawansowana robotyka. Z samym szkieletem jakiś zdolny kowal może by i sobie dał radę, jednak reszta zdaje się wymagać materiałów znacznie bardziej zaawansowanych technologicznie aniżeli te, do których dostęp mieli ówcześni rzemieślnicy. Potrzebny byłby więc wynalazca-naukowiec, jakiś proto-Frankenstein, chociaż oczywiście przyjmując taką wersję wydarzeń natrafiamy na kolejne trudności.

Ale można też postać z obrazu Fransa Snydersa uznać za Supermana albo innego Nieśmiertelnego. Przebrał się taki za kucharkę dla niepoznaki, tropiąc łotra-alchemika lub też samemu uchodząc przed jakim potężnym przeciwnikiem.

robocop

Osoba kucharki, gospodyni-służącej, nadaje się w sam raz, jako że mało kto zwróci w takim przypadku uwagę na gabaryty i muskulaturę przebierańca. Popatrzcie na te dłonie: ileż to trzeba godzin spędzonych na ćwiczeniach… A i twarz w wyrazie męska, masywna, o rysach ostrych i mało subtelnych, a tylko wygładzonych i zmiękczonych pudrem i makijażem. I czepek kryjący pewnie pierwsze objawy łysienia.

Chyba że to nie ludowy bohater, a przebrany kowal-transwestyta, dający w ten sposób upust swoim skłonnościom, zakazanym i piętnowanym w tamtych czasach. Narzędzie, którego z wprawą i kunsztem używa do kruszenia ostryg, podpierałoby taką hipotezę.

Lecz istnieje możliwość jeszcze inna: androgyn, istota nie tyle nawet dwupłciowa, co stanowiąca ową archetypiczną pierwotną płeć, idealne i jednoczące połączenie przeciwieństw. I w ten sposób zataczamy koło: androgyn: Adam Kadmon, Światowid - i ich następcy w postaci całego szeregu Nieśmiertelnych, pojawiających się w ciągu wieków tu i ówdzie pod najrozmaitszymi postaciami, i jeden z nich uwieczniony na obrazie Snydersa jako kowal-transwestyta. Kto więcej z tego obrazu odgadnie, niechaj będzie zdrowy.

59 Responses to “Nieśmiertelny”

  • PAK :: 14-03-2008 :: 09 : 43

    To prowadzi nas do “Kodu Snydersa”: historii tajnego zakonu androgynicznych robocopów, założonego przez Abrahama, którego odwiedzili w namiocie aniołowie. Jak zostali przysłani przez Boga, tak już zostali na tej ziemi, wciąż kamuflując się, w każdym pokoleniu inaczej. Najpierw wspierał ich Abraham, potem Izaak i Jakub. Jeden z nich zniknął gdzieś w mrokach historii — zapewne wyruszywszy z egipskimi marynarzami w rejs dookoła Afryki opuścił ich, by zamieszkać bezpiecznie w dżungli, gdzie trwał aż do pojawienia się Kurtza. Drugim robocopem androgynem był Samson, któremu Dalila przecięła kabelki. Naprawił je sam, bo przecięła nie wszystkie — i zwalił świątynię Filistynów. Wygrzebał się spod jej gruzów nocą, by przeprawić się do Europy, gdzie jeszcze rosły dziewicze lasy… Wspierał Galów w walce z Cezarem, co stało się źródłem legendy o Asterixie i Obelixie… Unikał jednak utrwalenia swojej osoby na piśmie, by uniknąć dekonspiracji. Wciąż zmieniał miejsca pobytu, deklarowane płcie i zawody. Nie dało się jednak uniknąć cichej, szeptanej historii, że coś jest nie tak. Dla jej przechowania powstał więc tajny Zakon Zjadaczy Kaczek I Innego Ptactwa (jego symbole Synders zakamuflował na obrazie), który nawiązał z obcym przybyszem kontakt — przedstawiając go w sposób zrozumiały tylko dla wtajemniczonych…

  • Dora :: 14-03-2008 :: 10 : 02

    To może my ten Zakon Zjadaczy Kaczek sprowadzimy do Polski? Przyda się, oj, przyda… :roule:

  • Teloch :: 14-03-2008 :: 10 : 26

    A myślałem, że będę pierwszy, który zauważy polityczną aluzję w obrazie :P

    Androgynów szukałbym też w cyrkowych freak-show’ach. Pełno tam przecież kobiet z brodą czy osób pokroju człowieka gumy - który to jako mężczyzna posiadł tajemnicę bycia kobieco gibkim.

    A historia PAKa jest prawdziwie zacna :D Wręcz posunąłbym się dalej, i zinterpretował owe ostrygi jako przeciwników politycznych, którzy zostaną zmiażdżeni mrocznymi obcęgami sprawiedliwości :>

  • pajeczaki :: 14-03-2008 :: 10 : 44

    zakon zjadzaczy kaczek :D :D piekna historia!
    chyba nie chcialabym wpasc w lapska tej ‘kucharki’, jesli doszukiwac sie symbolu w ostrygach… narzedzie ktorym operuje z takim zacieciem na twarzy budzi moj niepokoj :]

  • komerski :: 14-03-2008 :: 10 : 54

    Wg mnie kobieta na obrazie jest człowiekiem, ale człowiekiem szalonym. Podobno, kilkoro dzieci, które zapóźnione, wracając wieczorem do domu, przechodziły zbyt blisko niej, usłyszały jak wypowiada ona, szaleńcze, przypominające niekiedy pewne zakazane, protoarkadyjskie dialekty słowa, słowa, przywodzące na myśl cyklopową architekturę, wielkie, tytaniczne, ociekające zielonym śluzem bloki zatopione wcześniej niż Mu… słowa, których poznanie Arab Al-Hazred, autor zakazanego “Necronomiconu” przypłacił śmiercią, szaleństwem i być może jeszcze czymś bardziej straszliwym:

    Ph’nglui mglw’nafh Cthulhu R’lyeh wgah’nagl fhtagn.

  • monika.ambasada :: 14-03-2008 :: 11 : 44

    He, he, a te nadziane na - bodaj - rożen, to także kaczki?:)
    Golutkie takie biedactwa, oj golutkie, ale wcale nie takie wesolutkie:)

  • Hoko :: 14-03-2008 :: 11 : 55

    A musowo, że kaczki. I do tego dwie… :cytt:

  • komerski :: 14-03-2008 :: 11 : 58

    Kaczki? Tych rozmiarów?

  • Dora :: 14-03-2008 :: 11 : 58

    I nie tylko rożnem, ale jeszcze dodatkowymi patykami przebite… yes!yes!yes! kołkiem osinowym je… :wkufiony:

  • Hoko :: 14-03-2008 :: 12 : 25

    Komerski, kaczki oskubane zdecydowanie tracą na wyglądzie… :lol:

  • komerski :: 14-03-2008 :: 12 : 30

    Hoko, ale one mi się za duże wydają… jakby właśnie przybrały :) Razem z piórami rzuciły palenie, czy co? :)

  • hortensja :: 14-03-2008 :: 12 : 36

    Mylicie się wszyscy, to nie są kaczki, a kaczory. Ich rozmiary na to wskazują. Szkoda , że jeszcze nie upieczone, ale i tak jeść mi się zachcialo. :lol:

  • mt7 :: 14-03-2008 :: 13 : 12

    Fuj! : ( Na surowo i do tego gołe? :shock:
    Choć kotku, niech cię pogłaszczę :mru:

  • mt7 :: 14-03-2008 :: 13 : 19

    To jakiś kuchenny malarz był :lol:
    Bachanalie.
    Masakra! Za dużo tej martwej natury. Brrrr!

  • Hoko :: 14-03-2008 :: 13 : 27

    Uhm, u Snydersa samo mięsiwo, i to z reguły nieugotowane… :D

  • komerski :: 14-03-2008 :: 13 : 33

    Tatara to bym zjadł! Mniam! :)

  • Hoko :: 14-03-2008 :: 13 : 37

    Komerski, a proszę bardzo. Dwa Tatary i jeszcze koń, jakbyś miał mało :D
    http://www.eastway.pl/files/pic/ludnosc/2.jpg

  • komerski :: 14-03-2008 :: 14 : 12

    łeeee..A jajeczko, pieprz i ogóreczek? :) Ale dziękuję… pyszne były!

  • hortensja :: 14-03-2008 :: 14 : 31

    i owszem, czemu nie mogą być dwa Tatary :oko:

    No i wrócilo mnie, bo nie popatrzylam i napisalam, że 1+7=18. :lol:

  • Torlin :: 14-03-2008 :: 15 : 48

    A nie jest? :D

  • hortensja :: 14-03-2008 :: 18 : 58

    Torlin,

    zależy kiedy, czasami może być. :grin:

  • monika.ambasada :: 14-03-2008 :: 21 : 38

    Dwie kaczki na rożnie:) Mateczko, czy aby na pewno nie proroczo?

  • Ramzel :: 14-03-2008 :: 21 : 49

    Zainspirowany wpisem Hoko i komentarzem, który PAK poczynił, postanowiłem zająć się sprawą na poważnie. Popytałem więc tu i ówdzie, wykorzystując swe znajomości i kontakty. I co się okazało. Zakon Zjadaczy Kaczek (dla wtajemniczonych - Fuck Duck), niczym kościół Scjentologiczny istnieje w Polsce od dawna. Tyle, że nieoficjalnie. Dowiedziałem się też, że funkcję Ojca dyrektora pełni w nim niejaki Wiedźmin.

  • Neuromach :: 15-03-2008 :: 01 : 28

    Pragnę zwrócić waszą uwagę na kolory ubrań dwóch przedstawionych na obrazie kucharek: owa czerwień wskazuje, iż dzieło to jest kryptokomunistyczne, a do tego ogląda filmiki, pornografię i pije piwo.

  • a cappella :: 15-03-2008 :: 06 : 12

    Tendencyjnie kaczkożercze instynkta wychodzą z Autora i Komentatorów…

    A kaczki to takie miłe zwierzaki…
    I nawet lubią koty…
    :mru:

  • Ramzel :: 15-03-2008 :: 09 : 14

    Nasz :kucharz: już czeka na nową dostawę mięska!

  • Hoko :: 15-03-2008 :: 10 : 21

    Basiu, ja bym powiedział, że odwrotnie: u mnie to koty lubią kaczki :mlask:
    A co do instynktów, to przecie ja we wpisie o kaczkach nie nadmieniłem ani słowa i nie mam pojęcia, czemu wszystkim tak te kaczki w głowie, kacza grypa czy co… :lol:

  • hortensja :: 15-03-2008 :: 12 : 40

    jesli jest grypa żolądka, o czym dowiedzialam się niedawno, bo mój kot też na to chorowal, to może być i kacza grypa. A więc uwaga, bo to zarazliwe. :oko: :lol:

  • Dora :: 15-03-2008 :: 15 : 19

    Ja tylko wiem, że była “Kacza zupa” :oko:

  • Dora :: 15-03-2008 :: 16 : 04

    Patrzę ja na dół strony -
    O, kaczka skubana… :rotl:

  • Ramzel :: 15-03-2008 :: 18 : 13

    A to skubana! :rotl:

  • mt7 :: 16-03-2008 :: 14 : 25

    Komerski
    Do tatara znakomicie się nadają sardynki.
    Tatar, sardynki, jajko, cebulka i można trochę ogórka zmarnowanego.
    Skorzystam z okazji :mru:

  • mt7 :: 16-03-2008 :: 14 : 30

    Basiu,
    każdej kaczce zdarzają się jakieś ludzkie instynkta.
    Chyba błąd w genach, albo co.
    Nie bój się kotku :mru:

  • dru' :: 16-03-2008 :: 16 : 59

    Od kaczek wolę koty. :mru:
    Czy istnieje szansa trafienia 10+10. Mi jeszcze się nie udało, a statystycznie rzecz biorąc, powinno…

  • Ramzel :: 16-03-2008 :: 21 : 02

    dru’
    Proszę bardzo!
    http://ramzelsworld.blogspot.com.wrzuta.pl/obraz/kW4pvhhdDt/

  • Jolinek51 :: 17-03-2008 :: 10 : 08

    dziś Patryka a tu co? …. brak wpisu a propos … :)

  • Hoko :: 17-03-2008 :: 10 : 42

    Do “Patryka” odnosił się pośrednio jeden z wcześniejszych wpisów :)
    http://hokopoko.net/sheilo-ma-jedyna/

    Ramzel, to chyba fotomontaż, co? :oko:

  • hortensja :: 17-03-2008 :: 15 : 32

    Hoko,

    ratunku, nie mogę wejść na blogi POLITYKI, nie móglbyś mnie jakoś poratować?

  • Ramzel :: 17-03-2008 :: 15 : 57

    Ależ skąd, Hoko! :cytt:

  • hortensja :: 17-03-2008 :: 16 : 20

    Niepotrzebnie narobilam tyle rabanu, już wszystko w porządku. :oops: Ale od wczoraj wieczór nie moglam w ogóle wejść na blogi, moglam poczekać jeszcze te pól godziny, ale nie wytrzymalam nerwowo, przepraszam :ooo:

  • PAK :: 17-03-2008 :: 17 : 58

    Patron? Dzisiaj nie tylko jest Patryka, ale i św. Gertrudy — patronki kotów! :mru:

  • Ramzel :: 17-03-2008 :: 18 : 05

    Zapewne dlatego kocie galerie w internecie się pojawiają:
    http://wiadomosci.onet.pl/79157,21,0,pokaz.html

  • hortensja :: 17-03-2008 :: 18 : 16

    Nawet nie wiedzialam, że moje kiciusie też mają patronkę :mru: :hura:

  • hortensja :: 17-03-2008 :: 18 : 25

    Ależ te koty są piękne, najbardziej podobal mi się ten na 5-tym zdjęciu. Ciekawa jestem, czego on się tak przestraszyl ? :ooo:

  • Ramzel :: 17-03-2008 :: 18 : 34

    Zapewne Hoko chciał go namalować, aby nowy obraz do galerii dodać. :oko:

  • hortensja :: 17-03-2008 :: 20 : 25

    Chyba masz rację :smile:

  • a cappella :: 18-03-2008 :: 07 : 10

    Postuluję wpis o św. Gertrudzie w blogu Hoko ;-)
    :mru:

    P.S. Te działania arytmetyczne mnie obrażają! Nie można ich rozszerzyć bodaj do stu… Bo teraz mam 3+4 :eek: ;-)

  • zeen :: 18-03-2008 :: 11 : 12

    Nie wypada drogi Gospodarzu obrażać gości, proszę pouczyć działania arytmetyczne, by więcej nie obrażały a cappelli….

  • happyguy :: 18-03-2008 :: 23 : 44

    ejj cały dzień nad tym siedzę ;p mam wyniki badań. właściwie to sumy nie mają większego sensu. przeprowadzone na ‘kilku’ sumach:
    istnieje ok. 23% szansy że wynik będzie wynosił 11 lub 12, i prawie 40, że drugi składnik działania to 9 lub 8. najwyższym zanotowanym wynikiem było 17, 7 nie wystąpiło nigdy. fragmentami wykres zaskakująco symetryczny. dziękuję.

    ps. 1+9 = ?

  • zeen :: 19-03-2008 :: 00 : 21

    Wpadłem tylko pogłaskać kotka :mru:

  • hortensja :: 19-03-2008 :: 06 : 39

    I ja poglaszczę kota :mru:

  • Hoko :: 19-03-2008 :: 10 : 35

    Ten kot z piątego zdjęcia ma świetne wąsy :)

    a cappella,
    na świętych to ja się za bardzo nie znam, nie moja działka :)

    happy,
    to ja zrobię swoje badania i porównamy wyniki :D

    A z tym malowaniem kota, to wyniki juz niedługo…

  • Dora :: 19-03-2008 :: 10 : 47

    Ooo, a ja już chciałam tu spytać z niepokojem: gdzie jest Hoko, czy ktoś go widział? A tymczasem on koty maluje :phi: :mru:

  • Hoko :: 19-03-2008 :: 11 : 19

    A nie, wczoraj miałem dzień bez komputera :D A malowanie kotów swoją drogą…

  • hortensja :: 19-03-2008 :: 12 : 23

    Hoko,

    jestem bardzo ciekawa kota namalowanego przez Ciebie. :grin:

  • Dora :: 19-03-2008 :: 13 : 13

    Myślę, że to nie będzie kot namalowany, ale pomalowany jak pisanka :cytt:

  • Ramzel :: 19-03-2008 :: 15 : 59

    Ewentualnie pisanka pomalowana na kota. :mru:

  • hortensja :: 19-03-2008 :: 17 : 31

    To bylaby bardzo ciekawa pisanka. :muzik:

  • Ramzel :: 19-03-2008 :: 17 : 39

    A gdyby tak dać kotu jajko, by ten pisankę poczynił? :ooo: :mru:

*
Dodaj komentarz

.