Nagroda

Nooo, to była bardzo trudna zagadka, więc nagroda musi być też wyjątkowa. Zobaczcie sami…

*

I co? :) Następna zagadka za jakiś miesiąc albo dwa…

29 Responses to “Nagroda”

  • komerski :: 04-08-2007 :: 18 : 59

    Dziękuję - nie wiem wszak, czy wiesz, że ci się sypnął layout - u mnie (win XP, Firefox, 1024×768) mam tak:

  • komerski :: 04-08-2007 :: 20 : 52

    teraz (21:54) jakby lepiej, ale i tak moja nagroda wylatuje w prawo… Nie chcę prawicowych nagród!!! :) (link się nie wkleił?)

  • ramzelsworld.blogspot.com :: 05-08-2007 :: 00 : 51

    Tylko dwa tygodnie za TAKĄ zagadkę?

  • Hokopoko :: 05-08-2007 :: 09 : 10

    Komerski: OK, prosze bardzo, już jest w lewo :lol: - nie wiem, jak to było widać, bo linka nie ma, ale w firefoksie powinno być dobrze; źle w IE (obrazek za bardzo przesunięty i część niewidoczna), jako że klasę wstawiłem w akapit zamiast w img. Juz poprawiłem. Na środku wydawało mi się trochę nie bardzo, a że w css-ie mam przygotowane klasy na rozmaite okazje, to i skorzystałem.

    Ramzel: dwa tygodnie, ale w KOCIOMRUCZKACH! :)

  • Torlin :: 05-08-2007 :: 10 : 11

    Ta zagadka była dla mnie za trudna, bo techniczna. Proszę o humanistyczną. Pzdr

  • komerski :: 05-08-2007 :: 10 : 42

    Hoko: Już nieważne - było tak, że obrazek zachodził na boksy komentarza i nie widziałem co piszę. Poza tym było przesunięte w prawo. Teraz jest przesunięty w lewo i widzę całość, więc chyba tak, jak ma być :)
    Torlin: Czy Ty nie pisałeś ki biedny filozof -powiedzieć? Hę?

  • komerski :: 05-08-2007 :: 10 : 44

    Tego, co stało się z moim poprzednim komentarzem nie wyjaśnię :) powtarzam więc:
    Torlin: Czy Ty nie pisałeś kiedyś, że jesteś informatykiem? To co ja - biedny filozof- miałem na tę zagadkę powiedzieć? Hę?

  • Torlin :: 05-08-2007 :: 10 : 59

    Byłem za zamierzchłych czasów, kiedy to jeszcze wilki wyły na drogach. Byłem programistą w Cobolu w latach 1976 - 1979, kiedy to królowały takie supermaszyny jak Odra 1305 i R32. I na tym skończyła się moja przygoda z informatyką w sensie zawodowym. Informatykiem jest mój syn.
    Przecież bywasz w moim blogu (zawsze bardzo się cieszę, jak mnie odwiedzacie) i musisz przyznać, że myśl techniczna z mojego blogu mordy za bardzo nie wystawia.

  • Hoko :: 05-08-2007 :: 11 : 05

    Torlin ma chyba syna informatyka :)
    Chyba wiem, dlaczego Ci ten obrazek zachodził na boksy. Obrazek jest z “float”, zaś ten akapit bezpośrednio pod(z gwiazdką) uziemiłem w trakcie redagowania wpisu. Natomiast Ty byłeś pewnie na mojej stronie wcześniej i przeglądarka pamiętała wcześniejszy css. :)

    To ucięte zdanie możesz wysłać na konkurs! :D

  • Hoko :: 05-08-2007 :: 11 : 07

    O właśnie, Torlin mnie uprzedził :)

  • komerski :: 05-08-2007 :: 18 : 13

    Torlin: Oczywiście, że bywam i że nic mordy tam nie wystawia - jest za to bardzo przyjemnie i miło - natomiast jakoś tak zapamiętałem to o informatyce i się zafiksowałem. I broń boże nie myśl, że to w moich oczach coś złego. Sam na siebie kląłem rozwiązując zagadkę Hoko, że tak marnie pamiętam choćby samą matematykę. Gdyby nie Google guzik bym rozwiązał :) A propos - Wtedy (w 1976) używaliście już taśm magnetycznych, czy jeszcze papier perforowany? opowiedz coś o tych maszynach… to byłoby ciekawe… Ja pierwszy komp. miałem Atari 65XE :)

    Hoko: tak musiało być :) A zdanie rzeczywiście ładnie wyszło :)

  • Torlin :: 05-08-2007 :: 19 : 57

    To zupełnie inny rodzaj komputera, nie było wtedy mikrokomputerów (jak je wtedy nazywaliśmy). Pracowałem w Centrum Informatyki Energetyki i Energii Atomowej, całość zajmowała ok. 100 m kw, na środku stała jednostka centralna, przy której siedziała operatorka i tylko ona miała dostęp do klawiatury. Z boku stały metalowe szafy (takie jak automaty do napoi, tyle tylko, że wyższe od człowieka), w których były taśmy magnetyczne, ale też dostęp do nich był tylko ze strony operatorki. Obok na niskich stojakach stały twarde dyski, przykryte półkolistymi osłonami (jak skorupa żółwia).
    My pracowaliśmy na kartach perforowanych, albo sami je dziurkowaliśmy, albo była od tego konkretna dziewczyna. Przy komputerze był również czytnik taśmy perforowanej, ale dziurkarka taśmy papierowej to była najbardziej znienawidzona maszyna, bo przy niej wystarczyło się raz pomylić i trzeba było wszystko wyrzucić i zacząć od początku.
    Komerski, wybacz, to minęło 30 lat, trochę zapomniałem, mylą mi się nazwy.
    Jurek Pietrachowicz, który był wtedy w mojej firmie niekwestionowanym autorytetem i dumny byłem, że wziął mnie pod swoje skrzydła (był twórcą I-ego programu komputerowego poboru pieniędzy za żużytą energię elktryczną) opowiadał mi, że jak on przyszedł do pracy, to na środku stał dwupiętrowy komputer “Ural” (radziecki Urał). Jak podejrzewam (bo ja go nie widziałem) miał pewnie podobną moc obliczeniową jak dzisiejszy kalkulator. Pzdr

  • Hoko :: 06-08-2007 :: 07 : 00

    Ja o tych taśmach perforowanych głównie u Lema czytywałem (bynajmniej nie w pozycjach sf), bo deliberujc o cybernetyce częstokroć i na konkretne rozwiązania techniczne się pooływał. A swoją drogą ta operatorka to musiała mieć życie - dostęp do klawiatury… :)

  • komerski :: 06-08-2007 :: 09 : 29

    Piękna opowieść! Torlin powinien o tym wpis u siebie machnąć. A taśmy perforowane to faktycznie coś, co działa na wyobraźnię… A swoją drogą, ile RAM-u miał taki Ural?

  • Hoko :: 06-08-2007 :: 10 : 21

    Ramu?? :D Na lampach albo na przekaźnikach? Pewnie ze sto bajtów… albo wcale nie miał…

  • komerski :: 06-08-2007 :: 10 : 37

    Widzisz, znów braki techniczne wyłażą… To znaczy, że tamte komputery nie miały pamięci? To jak się je programowało? “W czym” działał program? Czy to działało na zasadzie tych maszyn grających, którym wymieniało się wałki z wypustkami, od których odskakiwały młoteczki?

  • dru' :: 06-08-2007 :: 12 : 36

    Czy ja mógłbym pojechać z Komerskim? Moja zagadka też była trudna. :D
    Poza tym, tej nie miałem możliwości rozwiązać z uwagi na sezon urlopowy.

  • komerski :: 06-08-2007 :: 13 : 15

    Dru’ - Z Tobą wszędzie! :)

  • Torlin :: 06-08-2007 :: 15 : 20

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Odra_1305
    A o Uralu znalazłem wywiad
    http://www.fzpep.com.pl/pracodawca/02_07/pamietam.htm
    o tym komputerze jest w rozdziale “Pierwszy komputer”. Jak sie wpisze do Google “komputer Ural’, to wylatują trzy strony.
    Pozdrowienia

  • dru' :: 06-08-2007 :: 15 : 36

    Hurra!!!

  • Hoko :: 06-08-2007 :: 15 : 46

    Programem była właśnie taśma perforowana :) a jako pamięci “bieżącego użytku” uzywano zdaje się taśm magnetycznych.

    Dru, decyzję zostawiam Komerskiemu ;)

  • dru' :: 06-08-2007 :: 16 : 55

    No więc kiedy jedziemy?

  • komerski :: 06-08-2007 :: 17 : 45

    Dru’ - Pomyślałem, że trzeba poczekać na Hoko i te jego audio cuda. W końcu to on wie, jak tam dojechać :)

  • dru' :: 06-08-2007 :: 17 : 57

    Taaa… Hoko, chciałem zwrócić uwagę, że na temat kurortu w Kociomruczkach wiadomo bardzo niewiele. Taka nagroda to chyba trochę kupowanie kota w worku. :D

  • Hokopoko :: 06-08-2007 :: 18 : 58

    Cały urok w tym, żeby jechac w nieznane… :D

    Audio cuda są w Sobieskim i w Sheratonie jesli dobrze pamiętam, ale to jeszcze trochę czasu.

  • dru' :: 06-08-2007 :: 23 : 15

    Rozumiem więc, że rozmawiamy o cudownym weekendzie w Sheratonie skąd bezpośrednio pojedziemy do Kociomruczków. ;)
    Mi odpowiada. Termin też. :D

  • Teloch :: 12-08-2007 :: 21 : 47

    Liczba atomów kota - wycieczka do Kociomruczek…

    Boję się spytać co będziemy musieli obliczyć, by wyjechać do Męcikału :>

  • Hoko :: 13-08-2007 :: 09 : 00

    Etam, żeby pojechać do Męcikału, wystarczy mieć trochę gotówki… :)

  • Andrzej Pietrachowicz :: 14-10-2007 :: 19 : 48

    Może nie najlepszy to sposób, ale nie mogłem się powstrzymać od wpisania się tutaj. Zacznijmy od drobnego “sprostowania”: taśmy magnetyczne (wyglądajace jak szpule od magnetofonu szpulowego, tylko ustawione pionowo) to dopiero Odra serii 1300, seria 1200 miała jeszcze tylko “dyski” - bębny. Tyle pamiętam z pierwszych wizyt w pracy u Taty na Mysiej 2… kiedy chodziłem do podstawówki, trzydzieści parę lat temu.

    Za to Riad 32, wsadowo programowany w Fortranie, pamiętam ze… studiów, bo taką maszynę (fakt, z nieco usprawnionymi peryferiami) użytkował Wydział Inżynierii Lądowej PW jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku, nawet do obliczeń inżynierskich, chociaż trudno w to uwierzyć.

    Rozpoczęty w tamtych latach opracowany przez inż. Jerzego Pietrachowicza - od niedawna na emeryturze - system rozliczeń za energię ZBYT, dopracowany do perfekcji na platformie Unixa funkcjonuje do dzisiaj w większości rejonów energetycznych, chociaż Jego firma, która jako Centrum Informatyki Energetyki przetrwała wszystkie najczarniejsze lata stanu wojennego i recesji, w końcu została - po sprywatyzowaniu a następnie wykupieniu akcji przez Computerland - mówiąc nieładnie, ud…piona.

    *

    Muszę się przyznać, że pokazałem Tacie Pana wypowiedź oraz Pański blog, Szanowny Torlinie (Tata sam w zasadzie nie korzysta z internetu). Było Mu bardzo miło taką opinie o sobie po tylu latach usłyszeć - podzielam ja zresztą, bo w dziedzinie pomagania każdemu Tata był i dla mnie - obawiam się, że niedoścignionym - wzorem. Pamięć po tylu latach jest jednak zawodna - nawet na podstawie blogu Tata nie może sobie przypomnieć Pańskiego nazwiska, a bardzo go to zaintrygowało. Jeżeli Pan ze swojej strony chciałby nawiązać z Nim kontakt, proszę o maila na mój box - a_pietrachowicz@wp.pl - nie mieszkamy już razem, ale w każdym tygodniu widzimy się przez kilka dni, przekazałbym go Tacie…

    Pozdrawiam serdecznie,
    Z wyrazami szacunku - Andrzej Pietrachowicz

*
Dodaj komentarz

.