Muzeum SZtuki Nowoczesnej
Nie nie, to nie literówka, to będzie o sztuce przez duże szy. Zresztą już samo zestawienie terminów “muzeum” i “sztuka nowoczesna” wskazuje, że coś tu musi być na duże szy.
Tak, udałoś nam się muzeum, że hej. A właściwie to im się udało, a my tylko będziemy musieli na nie patrzeć. Więc ja się zastanawiam, czy warto budować. Bo to, co teraz na tym placu stoi, wcale nie gorsze. A już w żadnym razie nie mniej nowoczesne - przynajmniej jeśli o artystyczność chodzi. O modernę, ściśle rzecz biorąc. A o to chyba chodzi. A Pałac Kultury i Nauki to przy nowej propozycji nie tylko, że nowoczesny, ale i ładny. Bardzo. Więc może by się zastanowić i nie szpecić krajobrazu.
Nie wiem, kto za wyborem stoi, ale ktoś stoi na pewno. Duchem przynajmniej. Może się jury przestraszyło, że jeśli będzie coś ładnego, coś przyciągającego uwagę, to Władza nie da pieniędzy. Słusznie się przestraszyło. I stąd projekt pojmowalny dla Siły Przewodniej Narodu. Ale nic straconego jeszcze. Władza nie będzie trwać wiecznie. Nie, żebym twierdził, że następna Władza będzie się interesować sztuką. W żadnym razie. I nie tylko nowoczesną. Ale wystarczy, że Władza nie będzie się sztuką interesować. To już wystarczy, ażeby sztuka miała się jako tako.
A wtedy budowlę pomalujemy w zielono-czerwone packi, na dachu postawimy kwadratowy meteor, a u wejścia, na biało-czerwonym powrózku uwiążemy starą kozę. I będzie jak znalazł.



Wiesz co, muzeum SZtuki nowoczesnej brzmi bardzo futurystycznie. Ale i tak znowu mnie pokonałeś ostatnim akapitem. Tylko mi obiecaj, koza będzie czarna, a na packach szkocka krata wymalowana cienkim pędzelkiem. Meteoru się nie czepiam, kwadratowy jest w sam raz. A tak poza tym - Warszawa. Very nice. Ja się muszę męczyć w swojej małej - aczkolwiek iście uroczej - mieścinie. P.S. Ja naprawdę nie wiem, co z Robertem mam zrobić.. zamotałam się we własne sidła..
a tak poza tym.. hm, to dzięki