Martwa natura z czaszką

Co takiego jest w obrazach Pietera Claesza, że niektórzy na ich widok grożą definitywnym zerwaniem znajomości? Pytanie istotne tym bardziej, że ongiś poważnie zastanawiałem się, czy by takiego obrazu z czaszką nie dać w nagłówku bloga - wszak widok taki, czerep, jakieś stare i nadgryzione zębem czasu księgi, dziwaczne instrumenta o zapomnianym już dziś przeznaczeniu, to wszystko jak raz pasowałoby do mrocznych nieraz, trupio ironicznych i podszytych egzystencjalną grozą tekstów, które co rusz przewijają się przez te strony…

martwa natura

*

Martwa natura, przemijanie, narkotyczne opary wijące się nad popołudniowym krajobrazem, cmentarne skrzeczenie żab, cień pająka tkającego śmiertelny całun, deliberacje nad zasuszonym okiem…

*

czaszka

*

Jak wiadomo, ideałów nie ma. I niestety, mimo usilnych poszukiwań, nie znalazłem u Claesza żadnego obrazu z czaszką kota. Trudno powiedzieć, czy się nie zachowały, zlekceważone przez potomnych albo, wręcz przeciwnie, zniszczone z premedytacją przez strażników wartości, czy też holenderski artysta, świadom swoich ograniczonych w końcu możliwości, nie podjął tak wymagającej i wysublimowanej tematyki. Tak czy owak, kociego czerepu szukać u Claesza daremno. Zresztą inni malarze też owemu zadaniu nie podołali i kocie vanitas jest bez wątpienia obszarem zdecydowanie zaniedbanym - nawet w malarstwie współczesnym, które, jak wiadomo, bierze się za każdą niemal tematykę i szkielet, czyj by nie był, należy uznać w otoczeniu dzieł współczesnych za bardzo ładny. Świadczy to tylko o niezwykłej trudności kociego tematu, tak warsztatowej, jak i ideowej, filozoficznej i egzystencjalnej. Temat jest na tyle obszerny, że pewnie poświęcimy mu wkrótce osobną notę, teraz zaś jeszcze jeden obraz Pitera Claesza, jeszcze jedna czaszka - podsłuchująca przy użyciu kielicha, o czym też na tym padole blogowym gadają…

czaszka

67 Responses to “Martwa natura z czaszką”

  • Dora :: 01-08-2008 :: 13 : 11

    E, co za manipulacja. O żadnym zerwaniu znajomości mowy nie było. Czy my się spotykamy tylko na tym blogu? Na szczęście nie :-D A Claesz to był majster…

  • Ramzel :: 01-08-2008 :: 15 : 36

    Memento mori…

  • zeen :: 01-08-2008 :: 15 : 50

    Sądząc z wyglądu słuchacza, Gospodarz powinien zadbać jednak o treści….

  • Ramzel :: 01-08-2008 :: 16 : 59

    Najważniejsze, żeby ani Gospodarz, ani nawet blog nie dołączył do martwej natury. O!

  • Torlin :: 01-08-2008 :: 17 : 20

    W razie czego przeprowadzi się badania genetyczne

  • a cappella :: 02-08-2008 :: 04 : 48

    Była taka retrospektywa tematu memento mori - w Tate Modern, 3 lata temu. I okazuje się, że najbardziej ekspresyjne (i ewokatywne) są nie czaszki, piszczele, całe szkielety, itp., ale pomysły typu sfilmowanie (przyśpieszone) procesu psucia się patery przepięknych owoców (w tamtym wypadku - brzoskwiń) gdy tuż obok leży sobie bezczelnie - i się nie zmienia - obrzydliwy, plastikowy długopis…

  • PAK :: 02-08-2008 :: 06 : 09

    Bo z martwymi naturami jest w ogóle pewien problem. Są oczywiście takie, które zwyczajnie cieszą oko. Ale też takie, które wymagają wyciszenia. I to nie tak prostego — o ile można tu użyć tego słowa — jak w przeróżnych krajobrazach. To trochę niedzisiejsze. Może rzeczywiście czaszka kota ułatwiłaby nam dzisiaj odbiór? Bo ludzka czaszka jest zbyt ogranym rekwizytem — straszy z piszczelami na truciznach, pirackich flagach na antenach samochodów, ostrzeżeniach. Potem takiego Claesza można interpretować jako (kolejno): ostrzeżenie przed przepracowaniem, trującymi gazami, truciznami w płynie. I gdzie tu przesłanie?

  • hortensja :: 02-08-2008 :: 07 : 10

    Na ostatnim obrazie, z podsluchującą blogowiczów czaszką, czaszka ma wstawiane ząbki. :shock: :eek: Czyżby znano w XVII w. taką metodę uzupelnienia ubytków w uzębieniu? :grin:

  • Teloch :: 02-08-2008 :: 09 : 13

    Zawsze można spędzić chwilę w Photoshopie.
    I tak, z “wszak widok taki, czerep, jakieś stare i nadgryzione zębem czasu księgi, dziwaczne instrumenta o zapomnianym już dziś przeznaczeniu” zostaje “wszak widok taki, [piiip], jakieś stare i nadgryzione zębem czasu księgi, dziwaczne instrumenta o zapomnianym już dziś przeznaczeniu”

    A czaszka kota zapewne sprawiłaby, że Hoko by przestał tutaj przychodzić. A wtedy co z mrocznymi nieraz, trupio ironicznymi i podszytymi egzystencjalną grozą tekstami?

  • Hoko :: 02-08-2008 :: 09 : 43

    No, gadać gadać, bo czaszka się nudzi…

    a cappella, procesu psucia padliny w zaawansowanym stadium to nawet przspieszać nie trzeba, samo z siebie robi wrażenie…

    PAK, właśnie - na trutce na myszy trupia czaszka - ludzka. A powinna być chyba kocia… A swoją drogą, jakby tak na rozmaitych truciznach malowano reprodukcje Claesza, to ja bym nie miał nic przeciwko…

    Hortensjo, ta czaszka to pewno jakiś dawny taekwondzista - oni tak miewają z ząbkami…

  • komerski :: 02-08-2008 :: 10 : 25

    Hoko, no ale co tu gadać? :) Blog jaki jest, każdy widzi…. Czaszki - jak zauważył PAK - zgrane do bólu - nawet sam mam taki autoportret… Ja bym poprosił o jakiś wypis z Joyce’a :) Może to mnie zmotywuje do napisania wreszcie czegoś u siebie… ;)

  • dru' :: 02-08-2008 :: 10 : 43

    Ten pierwszy obraz to taki specyficzny autoportret. :D A przesłanie jest optymistyczne: Zapracowany człowiek (malarz) ma bałagan w mieszkaniu.

    Hoko, a gdzież ty jesteś trupio ironiczny? Tyle u ciebie radości z życia na blogu! :)

  • Hoko :: 02-08-2008 :: 12 : 29

    Ja nie jestem trupio ironiczny?? Ja nie jestem???! Oooo… no to, Dru, kliknij dużą literkę “T” w menu pod topem…

  • Ramzel :: 02-08-2008 :: 13 : 13

    Hoko, na trutce na myszy kocia czaszka? Chyba raczej mysia?

  • komerski :: 02-08-2008 :: 13 : 45

    Hoko… U mnie to T nie działa… Wywala tylko obrazek i już

  • Dora :: 02-08-2008 :: 13 : 55

    Jakie menu pod topem? Jakie T? :shock: Ramzel - no dlaczego mysia, przecież chodzi o to, żeby myszy ją jadły ;-)

  • Hoko :: 02-08-2008 :: 14 : 04

    Jakie menu pod topem? No… ten tego… “T” jak trup… tylko trzeba stronę odświeżyć :cytt:
    Komerski, już powinno działać, zapomniałem zmienić adres obrazka, a u mnie ładowało się z localhosta, więc było ok :)

  • Ramzel :: 02-08-2008 :: 15 : 23

    Dora - tak czy owak, kocioczaszki też tam nie powinno być, skoro myszy mają to jeść. Może więc ser?

  • pajeczaki :: 02-08-2008 :: 16 : 34

    czym wiec sa dobra doczesne wobec przemijania.
    ciekawe czy ktos wspolczesnie pokusi sie o namalowanie podobnej martwej, gdzie zamiast papierowego notesu, pojawilby sie laptop…

  • Ramzel :: 02-08-2008 :: 18 : 06

    Nieeeee!!!
    Kilka dni temu przeżywałem etap ‘martwego internetu’ i było szalenie ciężko! A teraz jeszcze ‘martwy laptop’? O nie! To zbyt straszne!
    Ja protestuję! :autorytet:

  • foma :: 02-08-2008 :: 19 : 24

    No pstryczek jest, ale do samego początku rozkładu blogu ;) jednak nie odsyła…

  • Teloch :: 02-08-2008 :: 20 : 36

    Fajna sprawa z tymi T t - i wilk cały i owca syta. Ale wydają mi się te obrazy nadal jakoś nienaturalnie rozciągnięte.

  • Hoko :: 03-08-2008 :: 10 : 36

    Teloch,
    Bo są rozciągnięte - oryginalnie “podługowatych” jest raczej mało, więc musiałem je dostosować :)
    pajeczaki,
    dobry pomysł, najlepiej laptop z bluescreenem :)

    Czy duża czcionka lepsza? Bo może na stałe bym powiększył.

  • Ramzel :: 03-08-2008 :: 18 : 45

    I Ty Brutusie!?

  • foma :: 04-08-2008 :: 07 : 41

    Podoba mi się ten kroczący konserwatyzm…

  • dru' :: 04-08-2008 :: 08 : 41

    Mi się podobało poprzednio…
    Gdzie jest to T?

    Mam wakacje i na nic nie mam czasu…

  • foma :: 04-08-2008 :: 09 : 06

    dru’ wciąż masz wakacje? :shock: to nieprzyzwoicie dłuuuugo…

  • Hoko :: 04-08-2008 :: 09 : 57

    T jest teraz w menu Blog.

  • foma :: 04-08-2008 :: 12 : 38

    Ale działa tylko w jedną stronę… Hoko, dzięki za taaaakie docenienie mojej intuicji :salut:

  • Dora :: 04-08-2008 :: 13 : 07

    foma, dzięki za uprzedzenie :lol:

  • Dora :: 05-08-2008 :: 16 : 10

    Pobudka :lol:

  • foma :: 05-08-2008 :: 20 : 35

    Jaka pobódka. Zamarło wszystko…

  • Dora :: 05-08-2008 :: 21 : 31

    No to dobranoc :-(

  • foma :: 06-08-2008 :: 08 : 01

    Śpij aniele mój…

  • foma :: 06-08-2008 :: 08 : 02

    …dobranoc

  • Dora :: 06-08-2008 :: 09 : 20

    :mru:

  • dru' :: 06-08-2008 :: 10 : 22

    Foma, teraz to mam wakacje z przymusu. Chciałbym wreszcie odpocząć w pracy.

    Tblog robi wrażenie… :D

  • Dora :: 06-08-2008 :: 18 : 35

    A gdzież to nasz Hokok? :-( :end: :mru:

  • foma :: 06-08-2008 :: 19 : 13

    Zamarł z wrażenia…

  • Ramzel :: 07-08-2008 :: 01 : 04

    Bajka o Martwej naTurze. :roule:

  • foma :: 07-08-2008 :: 07 : 28

    Jednonogiej Martwej na Turze :tajne:

  • dru' :: 07-08-2008 :: 12 : 48

    Ja wpadłem do kota… :mru:

  • Dora :: 07-08-2008 :: 13 : 41

    A kota nie ma… myszy harcują…

  • Ramzel :: 07-08-2008 :: 14 : 54

    Foma, Martwa nie jest jednonoga, tylko siedzi okrakiem. :spoko:

  • pajeczaki :: 07-08-2008 :: 15 : 46

    Hoko wracaj do nas! musze Ci sie przyznac, ze im czesciej tu zagladam, tym bardziej mi sie podoba nowy wystroj :)

  • foma :: 07-08-2008 :: 21 : 07

    Trzeba jakoś zracjonalizować sobie własne postępowanie… :spoko:

  • dru' :: 08-08-2008 :: 11 : 11

    A cóż innego robić foma, kiedy blog jest taki jak go sobie Hoko wymyśli… :D Każdy ma takiego Hoko na jakiego zasłużył. Mój na przykład teraz śpi, a wczoraj zaliczył skok przez okno z pierwszego piętra. :mru:

  • komerski :: 08-08-2008 :: 14 : 37

    Dru - Czyżby trenował przed sezonem skoków? Ile metrów? Jakie noty?

  • dru' :: 11-08-2008 :: 08 : 45

    Metrów było z osiem. Noty były dwie:
    (1): “Ty sierściuchu skończony…”
    (2): “Dzięki Bogu! Żyjesz! Jak się kiedyś połamiesz to nie licz, że zapłacimy za składanie ciebie.”

  • Dora :: 11-08-2008 :: 18 : 41

    A czy nasz Hoko żyje? :shock:

  • Hoko :: 12-08-2008 :: 09 : 18

    Hoko żyje, ale internet zdechł :angry: I nie wiem, kiedy go wskrzeszą, bo się wszystko porozjeżdżało. Zagladam z miejsca publicznego, żeby sprawdzić, czy mi kto w międzyczasie bloga nie podprowadził…

  • komerski :: 12-08-2008 :: 10 : 35

    Teraz to pilnuje, a jeszcze niedawno sprzedawać chciał. Za pieniądze!

  • Ramzel :: 12-08-2008 :: 13 : 49

    Cha! Jeszcze nie tak dawno przeżywałem to samo! Nawet już o tym wspominałem. Pisałem też u siebie o dwóch sposobach na poradzenie sobie z ‘martwym internetem’. Czyżbyś Gospodarzu akurat na te notki nie trafił, czy też je zbagatelizowałeś, śmiejąc się pod nosem, że Ciebie to nie spotka? ;)

  • Dora :: 12-08-2008 :: 15 : 07

    Hoko (na szczęście) żyje, ale co to za życie bez sieci :shock:

  • Ramzel :: 12-08-2008 :: 15 : 33

    Nie chciejcie tego doświadczyć.
    Żadna to przyjemność. :(

  • komerski :: 12-08-2008 :: 15 : 40

    To jest jakieś życie po sieci?

  • Dora :: 12-08-2008 :: 17 : 13

    E tam, żyłam w weekend trzy dni bez sieci, a niedawno tydzień - i da się :-D

  • foma :: 12-08-2008 :: 20 : 27

    Życie po sieci - w konserwach albo mrożonych paluszkach, prosto na patelnię…

  • zeen :: 12-08-2008 :: 21 : 30

    Życie bez sieci?
    Dla rybaka emerytura…

  • foma :: 13-08-2008 :: 07 : 40

    Życie w sieci - między nami szprotkami…

  • Dora :: 13-08-2008 :: 13 : 35

    Życie bez sieci - da się wytrzymać. Życie bez Hoko w sieci - a, to już dużo trudniej :mru:

  • foma :: 13-08-2008 :: 13 : 58

    Bo Hoko to gruba ryba…

  • Hoko :: 14-08-2008 :: 07 : 59

    Spoko, już działa :D Przynajmniej do kolejnej burzy…

    Ramzel,
    czytałem o Twoich sposobach, ale ja w swoim komputerze nawet modemu nie mam (a jak go dokupić, skoro nie mam internetu?), do tego musiałbym prowadzić multum kabla. W sumie da się wytrzymać, a i oczy trochę odpoczęły o monitora :)

  • Ramzel :: 14-08-2008 :: 14 : 04

    Praktycznie wszystkie telefony komórkowe są wyposażone w modem. :) No i może warto zainteresować się jakimś monitorem LCD? Mniej prądu pobiera i mniej oczom szkodzi. Podwójna oszczędność. ;)

  • Hoko :: 14-08-2008 :: 14 : 31

    Hi hi… jako wolny człowiek nie posiadam telefonu komórkowego…

    A co do LCD… właśnie trochę popatrzyłem na te wynalazki i jesli idzie o te tańsze to jakość obrazu jest sto lat za moim CRT z allegro. W większości wypadków trzeba mieć do tego mocne światło za plecami, bo się nie da patrzeć - po oczach dają jeszcze bardziej. A pobór prądu - zobacz sobie w instrukcji, te lampy całkiem nieźle ciągną :)

  • Seba :: 26-11-2008 :: 14 : 49

    chyba wkońcu się zabiję:płacz:

  • Anton :: 26-11-2008 :: 14 : 53

    :autorytet:życie jest ważniejsze niż śmiec:autorytet:

*
Dodaj komentarz