Kryzys
Dwie godziny stałem z Tobkiem w kolejce do banku po te jego trzydzieści pięć złotych. Aż mnie nogi rozbolały. Niepotrzebniem dał się wyciągnąć; ale mówi, że sam nie pójdzie, bo koło banku rozmaite zbiry się kręcą, to i niebezpiecznie. Tak, mówię, a ty jak raz na milionera wyglądasz i będą cię napadać. Ale co było robić, kiedy się uparł.
Taki kryzys to dobry jest. Jakby nie to, to te trzydzieści pięć złotych by sobie w banku leżały, leżały, aż w końcu człowiek by umarł i tyle by z tego oszczędzania miał. A tak to się chociaż nie zmarnowało, bo z banku poszliśmy od razu do knajpy. Tobek stawiał. Jak nigdy.
A i dobrze też, że w telewizorze tyle o tem kryzysie mówią. Bo jakby nie mówili, to normalny człowiek by nawet nie wiedział, że jest kryzys. Bo i skąd? Taki kryzys ekonomiczny trafia się raz na pięćdziesiąt lat, albo i raz na sto lat, i do tego za długo nie trwa, najwyży trochę, a i to mało który, to przecie można nie zauważyć. A potem gadasz z jakim mądralą i okazuje się, że był kryzys. I wychodzisz na głupka albo przynajmniej niedoinformowanego. Takie wczasy, psia ich mać.


Taaa…
U mnie w pracy ktoś dzisiaj stwierdził, że politycy bzdury gadają, że ten kryzys nas niby nie dotyczy, a tu przecież inflacja, a tu złoty słabnie, a tu podwyżki w sklepach, i tak w kółko. W końcu zapytałem o jakim kryzysie mowa?
Ale taki przywilej błogiej nieświadomości mają tylko ci, co to nie siedzą cały dzień przed TV.
Tobek stawiał??? A nas tam nie było?! Hoko, musisz takie akcje planować z wyprzedzeniem. Przyjedziemy i pomożemy wam zagospodarować nadwyżki!
Fakt, za 35 zł to można siedemnaście puszek Królewskiego
Nonieeee, strwonili 35PLNów!… A w hedge funds było zainwestować… niektóre tanie jak barszcz…
Śmiejcie się śmiejcie… tylko patrzeć, jak z tego kryzysu zaczną blogi bankrutować…
Toć przecież zainwestowali! Po siedemnastu puszkach królewskiego można nobla z ekonomii wymyśleć, jak na prostych nogach wyjść z kryzysu, a za nobla to tyle by było królewskiego, że cyfr na kalkulatorze zabraknie, nawet jak się uwzględni różnice kursowe, inflację, rabat za zakup hurtowy…
A po wypiciu tych puszek królewskiego kupionych za nobla to by można wymyślić jak nowy kryzys rozpętać samemu. A za to to już murowany antynobel. I tak w koło Macieju… znaczy Tobku…
Jestże ten blog hipoteką obciążony?
Ten Kryzys to jakiś potomek Ramzesa pewnie….
Ciekawe, jak w tym Kryzysie mają się koty?
Logos,
nie wywołuj kota z lasu
Chyba raczej lwa z sawanny? Skoro koty…
Koty mają fałszywe mordy…
Ale zawsze spadają na cztery łapy…
podobnie zresztą jak bankierzy na Wall Street!
(Bo nikt nie zaprzeczy że “łap” mająco najmniej cztery
PS. A że czasem jest to masakryczne spadanie na bruk?
O, to już jest inna historia:)
Ale bankierzy na Wall Street mają jeszcze bardziej fałszywe mordy…
A rekiny w oceanie

Mają zębów pełen pysk…
Wzorowały się na rekinach finansjery…
…Mackie ma w kieszeni majcher,
http://www.czytaj.net/wypisy/A%20rekiny.htm
Lecz kto widział jego błysk?
A na Wall Street wszystkie koty
Uderzają w wielki mruk
Bo pospołu z rekinami
Walą mordą* w twardy bruk
W takich czasach przyszło żyć nam
W głowę się mój drogi drap
Gdy na Wall Street ciemnym bruku
Pełno zębów* jest i łap*
Przypisy:
*fałszywą, zesztą
*powybijanych
*zmasakrowanych, ewentualnie pustych
Uzębienie u rekinów
Budzi w świecie wielki strach
Nie chciał świat zdać egzaminu
Dziś mu grozi wielki krach
Jedną szansę mamy wszyscy
By świat uratować dziś
Mackie Majcher z nożem czystym
Na rekiny musi iść…
Utnie nożem złe kredyty
z giełdy wygna podły splin
a ofiarom, na rozgrzewkę
po dniu picia poda klin…
Nasza giełda nie zna strachu,
WIG już rośnie, że ho, ho,
Ale Mackie by się przydał,
Żeby inne uciąć zło…
Mackie nie jest od wycinki
Zła wszelkiego, to nie chwat.
Jego znak to złe uczynki,
Cięty bowiem jest na świat
Łacno się nam tutaj pisze,
że z Majchera jest psubrat,
Jednak jasno widzi mi się,
Że z bankiera gorszy drab!
Co, jasna cholera, chcecie od bankiera?
Uderz w stół lub pokaż nice
A odezwą się nożyce