Idziemy na Poziomki
Krótko mówiąc, pojeść to ja idę, a Wy możecie sobie pooglądać…
Trzy obrazki, a każdy inny.



Józef Chełmoński: Droga w lesie
Albert Edelfelt: Smultron (Poziomki)
Raphaelle Peale: Still Life: Strawberries, Nuts & Citrus
Krótko mówiąc, pojeść to ja idę, a Wy możecie sobie pooglądać…
Trzy obrazki, a każdy inny.



Józef Chełmoński: Droga w lesie
Albert Edelfelt: Smultron (Poziomki)
Raphaelle Peale: Still Life: Strawberries, Nuts & Citrus
* * *
* * *
Albert miał słabość do zombie?
Hihi, też mi się zdało, żem te twarzyczki już gdzieś widział…
Smacznego
“Przed śniadaniem żywych trupów na trawie”
Tak mi przyszło do głowy, że większe z tych dziatek to może być Wilk przebrany za Czerwonego Kapturka…
Ta. A to młodsze to ożywiony Kapturek po zjedzeniu przez wilka.
I jak na poziomkach? Wilki były? A zombie?
Wilków i zombie nie było, zaś poziomki były mniam mniam :D. Ale dzisiaj chyba siądę na rower i wybiorę się do Większego Lasu, więc kto wie…
No to miłego weekendu. Ja obieram kurs na cywilizację, znaczy Kraków.
Dru’ - jedźże na wschód - tam musi być jakaś cywilizacja
A jako! Cywilizacja jak się patrzy! W każdej wsi piramida…
.
Dru, odwiedź czakram na Wawelu… A ja sobie pójdę jeszcze raz na poziomki. Albo dwa razy…
Kraków? Ho-ho! Właśnie wróciłam! Tylko zadziwił mnie fakt nieco nadgorliwych ochroniarzy …