Helloween na Halloween
Jeszcze trochę czasu zostało, ale kto pierwszy ten lepszy. Co prawda jakiś włoski duchowny ma pono urządzić imprezę konkurencyjną i skonstruowaną na odwrotnej zasadzie - przebierańcy będą rozdawać czekoladę… W pierwszej chwili bardzo mi to spasowało, bo po cóż się trudzić, skoro wystarczy przejść wieczorem ulicą, ażeby nazbierać woreczek. Jednak gdy się w tekst dokładniej wczytałem, okazało się, że owszem, czekoladę będą rozdawać, ale - białą… Więc, jako przeciwnikowi wszelkich substytutów, nie pozostaje mi nic innego, jak zabrać się do rzeczy metodami tradycyjnymi i sprawdzonymi.
Pomysł nasunął się sam po jednym z niedawnych wpisów naszego Słowoznawcy, w cyklu traktującym o rozmaitych rodzajach jacków. Przesłuchałem wówczas sporą część tego, co można znaleźć w Sieci, wspominając stare, lube czasy, gdy z głowy zwisały kosmyki, a o łysinie nikt nawet nie myślał… Ale jeszcze mi było mało i z okazji Halloweenu wybrałem się na strych, gdzie wśród zakurzonych sprzętów, starych książek, za woalem pajęczyn, w jakimś zapomnianym rogu, nawiedzanym jedynie przez smugę światła wpadającego szparą w dachu, leży sobie worek albo dwa starych i zapomnianych kaset; a wśród nich obie części Keeper of the Seven Keys. Potem zajrzałem jeszcze w inny kąt, gdzie wygrzebałem magnetofon.
Poniżej namiastka tej ha(e)lloweenowej uczty, dwa klipy z pierwszej części Keeper… - właśnie Halloween, a potem Future World. A ja w międzyczasie wrócę na strych - bo z tego worka wysypało się znacznie więcej kaset, które na Halloween w sam raz się nadadzą. Zaś wszystkim, którzy po obejrzeniu klipów Helloweenu chcieliby się jeszcze wzbraniać przed oddaniem cukierków, przytoczę nazwy kilku zespołów: Assassion, Slayer, Kat, Pestilence, Morbid Angel, Death Angel, Death, Nuclear Death, Black Death, Testament…
*
*



Hmm… Hoko, czy mógłbyś z mojego komentarza usunąć ostry nawias? Zapomniałem się i dodałem pusty
a tę prośbę wywal czem prędzej 
Nie mogę usunąć, bo komentarz jest pusty
to co w niedozwolonych tagach jest widocznie wycinane przed zapisaniem. Musisz więc napisać jeszcze raz 
Co widzę, kolejna rewolucja plastyczna! I nowe koty, na wolności, bez żadnych pasków

Merytorycznie się może wypowiem, kiedy będę miała czas obejrzeć filmiki. Tylko tyle, że biała czekolada nie jest substytutem; po prostu zamiast kakaa zawiera masło kakaowe. Niestety, kaloryczna przyjemność
No to ja ze strychu wyciągam swój czas kosmyków i młodzieży przedstawiam. W drugiej części muzyka halloweenowa bardziej niż całe zastępy hutników od surówki
http://www.youtube.com/watch?v=33k9pRTfo2I
Ja jestem zwolennikiem czekolady gorzkiej i ciemnej, i tej białej to bym w ogóle nie nazywał czekaoladą
Kiedyś lubiłem mleczną, ale teraz i ta jakaś miałka mi się wydaje.
zeen: nie no, wtedy to mnie jeszcze na świecie nie było
A poza tym widzę, że tam jakieś panienki się słaniają, jakaś psychodelia, żadnych dymów, czaszek, krwi… komu tam w głowie czekoladki…
Hoko, nie zauważyłeś! Wszystkie panienki były z czaszkami!
No tak, jeśli tak na to spojrzeć…
Ale za to dyni nie było!
Hoko, ode mnie byś nawet dropsa nie dostał. Nie to co zeen. On każdą ilość słodyczy. A gdyby jeszcze wyświetlał teledysk dostał by nawet całą zawartość lodówki.
Ja tam mam swój sposób na wyciąganie cukierków. Nastolatki umierają w połowie refrenu. Tego to chyba w ogóle nikt nie lubi…
http://www.youtube.com/watch?v=N6V4kzM5Yos
Umierać w połowie refrenu, hmm, no rzeczywiście nie przepadam, ale Loreenę propaguję gdzie mogę. Moja ulubiona to “Live In Paris & Toronto”
Napiszcie może kiedyś o Hurdy Gurdy - bo to interesujący instrument.
Dru, masz u mnie cały kosz!
A więc i muzykę podobną lubimy - Zeen - za tego Motylka to bym cię wyściskał, ale skoro świętujemy akurat taką okazję, to proponowałbym zatańczyć do tego:
http://www.youtube.com/watch?v=1yntdJ1kDI4
Hoko - w takim razie trudno - to był najlepszy komentarz, jaki w życiu napisałem, ale nie jestem w stanie go powtórzyć.
No to ja podam coś na Halloween z mojej’ dziedziny:
1. Dungeon Keeper 1 i 2
2. Planescape: Torment
To dwie gry komputerowe. Już dość leciwe, ale warte uwagi. Pierwsza z nich. Pierwsza z nich to humorystyczna strategia w której zastawia się pułapki na śmiałków chcących zgładzić Pana Ciemności. Z kolei druga pozycja to gra RPG, która w bardzo poważny sposób traktuje o śmierci, przemijaniu i życiu po życiu. Polecam gorąco!
Oj, dawnom nie słuchał starego, tzn. młodego Ozzy’ego

Czasy rozwoju hutnictwa były piękne
Grzebię w muzyce cały czas i jak dotąd ze współczesnych hutników najbardziej mi podchodzi Opeth, gdzie występujący growl nie razi mnie.
http://www.youtube.com/watch?v=xFZSQQzKR1o
A jak posłuchać płyty Damnation, to tam same liryczne balladki w najlepszym guście z subtelnymi solówkami delikatnie wygrywanymi a do tego towarzystwo mało dziś używanego mellotronu. Chwilami jak wczesny King Crimson, palce lizać. Jestem admiratorem talentu Aekerfeldta
Ale co ja tu propagandę sieję jak Wy młodzi i lepiej ode mnie znacie współczesnych herosów hutnictwa.
Łooo!
Helloween! Z łezką w ślepiu mi przyszło to mówić, a to z sentymentu do porządnego i bezsprzecznie bezkomprimosowego metalu.
A na Helołin - jak kogoś kręcą lipne maski potworów, czachulce i inne tałatajstwa, to hyc! jakiś teledysk Lordi sobie obejrzeć.. ; )
zeenie!
to były utwory. To jeżeli mówimy już o Dniu Zmarłych i odpowiedniej muzyce, to co powiecie o King Crimson i ich Epitafium (Epitaph)
http://pl.youtube.com/watch?v=MBxb5NZFzVU
Heh, ale się rozczulamy. Pięknie.
Ramzel - Jeśli lubisz świat Planescape to zainteresuj się książkową trylogią “Wojny krwi” (a zwłaszcza trzecim tomem, ze względu na osobę tłumacza
) Gra mi się podobała, ale na szczęście grałem po angielsku, bo to co lokalizatorzy zrobili z polszczyzną, to jakieś nieporozumienie - a mówiło się swego czasu, że to największe przedsięwzięcie lokalizacyjne naszej branży. Ech… Aha - no i teraz jest coś, co jest “wnuczkiem” Dungeon Keeperów - Overlord
Torlinie, no rozwaliłeś mnie.
Tym drugim utworem King Crimson , który mnie rozpłatał na dwoje jest Starless. Niestety w sieci nie ma kanonicznej wersji - całej, a kawałkami się nie zadawalam.
zeenie!
A trzeci - “The court of the Crimson King”
http://pl.youtube.com/watch?v=zHkisNZH77Y
I zupełnie nie wiem dlaczego, ale w YouTube nazywają ten utwór “In the count…” - kiedy to jest nieprawda.
@Torlin: To dlatego, że to nieuki są - “In the Court… ” to tylko tytuł płyty
The court of the crimson king - naturalnie wspaniały. To był cudowny okres dla rocka.
Zajrzałem na jakieś forum i trafiłem na taki dialog:
- mam wybrać muzykę na Halloween, doradźcie coś.
Jedna z pierwszych porad:
- może nasz hymn ?
Zeen, a ja mam Loreenowe białe kruki - podobno niemal niedostępne.
Jakie?! Jakie?!
Jeżeli chodzi o Loreenkę, to ja ostatnio słucham koncertowego albumu Nights from the Alhambra. Mniam.
Torlinie, nie mówimy o Dniu zmarłych, lecz o Halloweenie!
O tym drugim pogadamy gdy przyjdzie pora, a na razie precz z psychodelią!
Opeth to chyba jakieś młodziki, bo sobie nie przypominam. Balladki jakoś mni ostatnio nie podchodzą . A w kwestii wspomnianego przez Happy “bezkompromisowego metalu” nie chcę tu dawać linków, żeby kogo nie wystraszyć… Helloween w tym kontekście jest tylko heavy…
Hm, ale może jakie cukierki by z tego były, bo jak na razie to nikt się nie boi…
Rozkaz!
Jakiś stary koncert, w którym pojawia się rzadko chyba spotykany “Galeic Dance” i do tego “Emigration Tunes” i inne. Ponadto kilka innych rarytasów. Wszystko to otrzymane w wielkiej konspiracji
więc jeśli jesteś zainteresowany to poproszę maila na erkki.luu[at]gmail.com.
BTW Komerski Alhambra jest wspaniała.
Haloween to jest magia, to są zmysły, to jest ogień - miaow!
Ja tam uważam, że to tylko Chałolyn…