Dewolucja
Dewolucja (deewolucja): choroba psycho-fizyczna o podłożu genetycznym, stwierdzona po raz pierwszy u Michała z Cremo, a następnie u Macieja z Kurnika; objawy: nekrolatria, nyktofobia, ogłupienie wielopostaciowe, nieparlamentarne wyrażanie, populizm ogólnoustrojowy, ofiolatria, podwójne widzenie, podwójne słyszenie, nietolerancja rzeczywistości, niekumanie, elukubracja, wstrząs megaloptyczny; choroba nie leczona prowadzi do nieodwracalnych zmian osobowości, gdyż mózg chorego cofa się w rozwoju do stadium przedludzkiego.



O! Widać kolega też zafascynowany filozofią Wielkiego Macieja. Czy na podstawie badania rodowodu można uznać, że przy tej chorobie występuje antycypacja - może to mutacja dynamiczna?
Antycypacja jak najbardziej! Tylko nie jestem pewien, czy to mutacja dynamiczna - bo równie dobrze może być to skutek oddziaływań nielokalnych na poziomie kwantowym. Żeby rzecz stwierdzić jednoznacznie, trzeba poczekać na postępy choroby…
no dobrze.. nie, żebym się czepiała, ale z podwójnym słyszeniem spotykam się po raz pierwszy…
Podwójne słyszenie to z tego co dobrze pamiętam to szczególny przypadek zaburzeń słuchowych. Jak wiadomo człowiek ma ucho prawe, ucho lewe i ucho środkowe, którego zadaniem jest słuchanie głosu wewnętrznego. Otóż na skutek zaburzeń mogących wynikać z różnych chorób (dewolucja jak najbardziej do nich należy) zdolności ucha środkowego mogą ulegać osłabieniu, w wyniku czego mówiąc najprościej człowiek nie słyszy wyraźnie swojego wewnętrznego głosu. Ktoś mógłby np. próbować przypomnieć sobie gdzie mieszkają jego znajomi i głos wewnętrzny podpowiada mu: Blok Jagielskich jest za Kopcem. A tym czasem na skutek choroby ten ktoś usłyszy: Smok Wawelski jest twym ojcem.
Jeśli ktoś ma bardzo duże zaufanie do swojego wewnętrznego głosu (to zaufanie wzrasta gdy ktoś czuje się osaczony) to tragedia gotowa. Zamiast dociekać prawdy i słuchać innych, będzie się starał udowodnić wszystkim, że to co słyszy jako głos wewnętrzny to jest właśnie prawda.
Zauważ, że ta choroba tworzy samonapędząjący się mechanizm, z którego nie ma ucieczki.
Ciężko mi się przyznać, ale się popłakałam. Dzięki, mam w końcu jakiś dobry humor… a jako człowiek dociekliwy z natury chciałabym znać nazwę łacińską przypadku. Nie wiem, czy chodzi to o bihearing, i tu dla zmyłki jest to nazwa latynoska. I masz rzeczywiście rację, to taka szklana (czyt. lewoprawośrokowouchowa) pułapka. Wyjścia nie ma. A tak poza tym, blok Jagielskich nie jest za Kopcem, ale na Placu Zbawienia (świat się zmienia?).
Łacińskiej nazwy to tak publicznie nie wypada pisać - jeszcze oskarzą człowieka o obrazę wartości…
Nazwa łacińska to nic wyjątkowego. Ot - otitis media et psychosis. Żeby było jasne, to choroba ta atakuje komunikację na linii ucho wewnętrzne (to od słuchania głosu wewnętrznego) - mózg.
Nie należy mylić tej choroby ze słabą pamięcią, która może również dotykać osoby w podeszłym wieku (np. gdy ktoś nie może sobie przypomnieć gdzie rzeczywiście jest dom Jagielskich, albo ilu dokładnie Jagielskich zna). Osobiście uważam że braki w pamięci to banalna choroba w porównaniu od otitis media et psychosis. Ta druga jest praktycznie nie do wykrycia. Nawet alkoholików się leczy bo z czasem zaczynają rozumieć że są chorzy. A słyszeliście żeby kogoś leczyli na w/w chorobę?
Ja mam dużo bardziej praktyczne pytanie - czy to łatwo się przenosi? Czy można to złapać np. słuchając wiadomości w radiu? Bo mam niepokojące wrażenie, że pierwsze symptomy u mnie występują…
Byle się tylko przez Internet nie przenosiło, to się uchowam. Ale nie wpadaj w panikę - może Cię tylko owiało, o to teraz łatwo, a pierwsze objawy są bardzo podobne.
Komerski: Co do dewolucji to nie wiem. Podwójne słyszenie (PS) trudno zdiagnozować. Pewną wskazówką postępujących gwałtownie objawów może być przekonanie o swojej własnej nieomylności, zbawczej roli w dziejach świata połączonej z całkowitą ignorancją rozsądnych głosów z otoczenia, prezentujących odmienny punkt widzenia. Tragicznym aspektem PS jest megalomania, otaczanie się potakującymi sługusami i miażdżąca niemerytoryczna krytyka wszystkiego co nie pasuje do wyobrażenia o świecie zbudowanego na podstawie własnej głuchoty wewnętrznej. Ostatni z objawów to gwałtowna zmienność własnych opinii. Brak stałości jest wynikiem braku rzeczywistego kontaktu z samym sobą (z własnym głosem wewnętrznym). Raz chory (do)słyszy jedną rzecz, chwilę potem zupełnie inną.
Media raczej nie mają wpływu na ucho wewnętrzne, aczkolwiek czasem na podstawie obserwacji innych w mediach istnieje możliwość postawienia wstępnej diagnozy w stosunku do osób w mediach występujących.
Co do rady Hoko - popieram, najpierw zbadaj czy nie masz grypy.
Ojej. Gwałtownie postępuje oczywiście choroba, a nie objawy.
BTW, czy 2+9 jest 11? ;D
[...] przeciek ze szpitala internetowego, dotyczacy stanu zdrowia ww. jest juz wstepna diagnoza, wszystko wskazuje [...]
czy prawda jest, ze posiadanie wladzy poteguje objawy?

jesli tak, to dla dobra chorych (i otoczenia) powinno sie im ja odebrac…
3+10 latwizna