Czechy
Czechy: mityczny kraj nad brzegiem morza, ukazany w Zimowej opowieści Williama Szekspira.
*
![]()
*
A. van de Velde: Plaża czeska (anno Domini 1658)
Czechy: mityczny kraj nad brzegiem morza, ukazany w Zimowej opowieści Williama Szekspira.
*
![]()
*
A. van de Velde: Plaża czeska (anno Domini 1658)
Scheveningen = czeska
Podoba mi się zestawienie słów “mityczna” i “Czechy” :> Jest mocno abstrakcyjne :>
Kraina, gdzie hymnem jest Czeska Rapsodia wykonywana głównie przez pochodząca w jednej czwartej z Zanzibaru Królową.
Plaża czeska - czyli właścicielem plaży był niejaki Czesk.
Tylko dlaczego z małej litery pisany?
Zimowe Czechy zaiste pięknie się prezentują na obrazku. Żebyż tak u nas….
ramzel - “czesiek” tylko bez polskich liter i z nie działającymi shiftami
Bohemia arēna.
A jeżeli pepiki sądzą, że im damy dostęp do morza, to niech spróbują na południu.
Komerski –> Twa koncepcja trochę nie pasuje bo wyraz ‘Plaża’ jest i z wielkiej litery i z polskim znakiem.
Ramzel: Nie słyszałeś o czeskich hakerach? Oni z dwóch terminali naraz zawsze piszą, żeby utrudnić policji ściganie. I jeden miał uszkodzoną klawę, a drugi nie
zaraz zaraz, polska tez kiedys byla od morza do morza, wiec moze to jakies histeryczne dzeje
ralph.ellison !
Protestuję jako miłośnik historii. Polska nigdy nie była od morza do morza. Lennych ziem nie zalicza się do obszaru danego kraju.
Kiedy przeczytałem o tym u Szekspira musiałem wypytać znajomego ‘zaolzianina’ (Polaka wychowanego w Czechach), czy Czechy miały kiedykolwiek w historii dostęp do morza. Zdziwił się i powiedział, że naciągając to owszem — w Szczecinie, bo na podstawie jakiś umów Polska udostępniała Czechom w porcie jakieś szczególne prawa, ale nie były to prawa własności…
Ale warto tu też pamiętać, że te konkretne Czechy to ‘Bohemia’, co wywodzić się ma od celtyckiego plemienia Bojów. Co co prawda nic nie znaczy, ale może posłużyć jako punkt wyjścia do wędrówek myśli i ludów.
PAKu!
Z tymi Bojami to masz rację, ale to plemię zostało zajęte przez Słowian.
Nie widzę tu wędrówki myśli
Tylko plemion.
tak sięgam pamięcią do swojej pamięci (bez wspomagaczy tj. bez internetu) … i nic sobie nie mogę przypomnieć o czeskim morzu ….
…. czy to jakaś fantazja poetycka? … czy ja nieuk jakiś jestem? …. 
To są te bagna, z których wychodzi Jożin
Jolinku, nieuk to był Szekspir
Ale kto wie, w “Inwazji jaszczurów” Czechy zdaje się były na dobrej drodze do uzyskania tego dostępu do morza…
Torlin, Ty nie wydziwiaj, bo jak Cię kiedyś jaki prawdziwy Polak od morza do morza spotka…
ejże!
mityczny kraj nad ‘brzegiem morza’, czy nad ‘morzem’?.. bo jak się uprzeć, to brzeg może mieć kilkaset kilometrów szerokości :>
a moze tak dac czecha w prezencie w ramach przyjazni i braterstwa narodow taki korytarz przy granicy polsko-niemieckiej prosto do baltyku?
Lepiej byłoby zacząć od autostrady płn-płd.
Happy (to Ty?
) : jak się uprzeć, to Czechy są nad morzem - nad poziomem morza
A brzeg to brzeg, krawędź, i nie ma się co upierać, zwłaszcza w tej skali
Komerski, autostrad ci u nas dostatek
Już był pomysł na eksterytorialną autostradę poprzez nasz ukochany kraj…
Ja proponuję zażądać od Czechów eksterytorialnej autostrady Wrocław - Wiedeń idącą brzegiem morza.
Jak eksterytorialna dla nas, to każą nam płacić za jej utrzymanie. Lepsza wypasiona służebność drogi koniecznej - oni dbają, my jeździmy.
Pal licho autostrady, byle by to czeskie morze było cieplejsze od naszego. Ja to może nawet będę miał bliżej…