Czarne relacje
“Gdy czerwień ma się zmaterializować, wówczas musi mieć jakiś jeden określony odcień, spośród mnogości różnych czerwieni, a więc musi zostać scharakteryzowana subiektywnie.”

“Sama forma, nawet zupełnie abstrakcyjna i zbliżona do geometrycznej, ma brzmienie wewnętrzne, jest istotą duchową o właściwościach identycznych z tą formą. Trójkąt jest tego rodzaju istotą o aromacie duchowym jemu tylko właściwym.”
Tekst: W. Kandinsky: O duchowości w sztuce; w: Maria Gołaszewska: Estetyka współczesności.
Obraz: W. Kandinsky: Czarne relacje



No, no, no! Kandinsky! To były piękne czasy - a jak się to świetnie ogląda z Schoenbergiem w tle!
Nie mów, że pamiętasz te czasy!
Ale którego Schoenberga masz na myśli? Tego wczesnego czy tego juz w pełni dodekafonicznego? Verklarte Nacht czy Trio smyczkowe?
Pamiętam! Może nie cielesną pamięcią, ale taką bardziej duchową. I raczej Verklarte Nacht myślałem. Za to ostatnio poczułem potrzebę ponownego zastanowienia się nad Świętem Wiosny…
Uhm, ja Verklarte… też lubię. Chociaż ten obrazek jest gdzieś z lat dwudziestych, więc wypadałoby do niego coś nowocześniejszego…

A Strawińskiego to lubię średnio, nawet wiosną. Ta potrzeba naszła Cię przed czy po deszczu? A może w trakcie?
Jak tak przez okno patrzę to chyba przed, po i w trakcie
A w głośnikach Wohltemperte Klavier dla odmiany:)
Nie no, widzę, że mamy podobne upodobania muzyczne
Pozostaje mi tylko zaczytować linijkę z którejś z piosenek J.Kaczmarskiego: “…Bóg to dla mnie Bach…”
PS
W czyim wykonaniu?
W żadnym specjalnie dobrym -jakaś pani nazwiskiem Christiane Jaccottet, czy podobnie. Porządne muszę dopiero nabyć. Bo klasyki nie lubię z MP3. Snobizm taki.
Bach z mp3 to profanacja…
Mp3 nawet się nie ima Bacha. Zarzęzi tylko.
To też nie do końca tak - w każdym razie moje ucho nie wychwytuje różnicy pomiędzy MP3 a CD audio. Za to wyraźną różnicę słyszę między winylem a CD i to - pomijając trzaski - na korzyść winylu. Więcej “mięsa” jest w brzmieniu czarnej płyty. Pamiętam jak w liceum po raz pierwszy usłyszałem Hendrixa z winylu. Ekstaza.
No to ja, jak założę słuchawki, to słyszę różnicę nawet między CD orgnalnie wytłoczonym a kopią z nigo dokonaną na komputerze. Z tym, że nie są to słuchawki ze sklepu rtv podłączone do bumboksa
. Winyl ma swój urok, ale mnie znowu aż tak bardzo nie czaruje - zwłaszcza że jako człowiek praktyczny cenię sobie funkcjonalność. Chociaż też może nie do końca, bo bardzo lubię brzmienie wzmacniaczy lampowych - po prostu miodek…