Słonko grzało, muchy bzykały, a myśmy sobie siedzieli na ławce. Kolega przeglądał gazetę. Na jednej ze stron było duże zdjęcie: młoda Japonka, czarnowłosa, z grzywką z przedziałkiem, skośnooka, anemiczna - jak to Japonka. Trzymała w objęciach pieska, jakiegoś kundlowatego mieszańca: biało brązowy, z klapniętym uchem i robieganymi ślepiami, oblizywał się ukradkiem - jak to pies. Kolega zatrzymał spojrzenie na zdjęciu i dłuższą chwilę deliberował, marszcząc brwi i skrobiąc się trzymanym w wolnej ręce długopisem po czole. W końcu pokazał mi ilustrację i wyraźnie skonfundowany bąknął:
-Popatrz: Japonka, a pies normalny… -
Czytaj całość »
25-09-2007 | Zapiski | 18 Comments »
Czy wiesz, Czytelniku, kto to jest AKP? Nie wiesz zapewne - i nic dziwnego, jako że termin ów przed chwilą wymyśliłem. Otóż AKP to skrót od Autor Komentarzy Politycznych. Oczywiście nie wymyśliłem tej nazwy samodzielnie. Zainspirowałem się bowiem felietonem Umberto Eco Jak pisać do katalogu wystawy. Tylko że tam występuje nie AKP, lecz AKA. Więc, Szanowny Czytelniku, czy wiesz, kto to jest AKA? -
Czytaj całość »
01-09-2007 | Zapiski | 16 Comments »
Ten ben Laden to ładny chłop. Stwierdziła jedna z moich znajomych, przyglądając się fotografii w popularnym kolorowym tygodniku. Co więcej, nie była w swojej opini odosobniona. Jej synowa, dokosztowująca akurat bulgocącą na kuchni zupę, przytakneła jej i potwierdziła. Z pewnym wszakże zastrzeżeniem. Tylko, oczajdusza, zarośnięty paskudnie. W tym również obie damy się zgodziły i pierwsza wzdrygnęła się na myśl, takiego w nocy spotkać… Druga jednak na taką wizję zareagowała uciesznym hi hi… -
Czytaj całość »
15-08-2007 | Zapiski | 28 Comments »
Bizony poszły w ruch… Nie, bynajmniej nie będzie to ciąg dalszy filmu Dawno temu na Dzikim Zachodzie ani nawet jakikolwiek inny western. I nie tylko dlatego, że akcja niniejszego wpisu będzie się rozgrywać na wschodnich rubieżach Zjednoczonej Europy (wszak owe bizony mogłyby się okazać naszymi rodzimymi żubrami), ale i stąd, że to nie o te bizony chodzi. I większość Czytelników, sugerując się tytułem, już pewnie się domyśliła. Chociaż dla mnie również powieściowe ogary miały zawsze wydźwięk dwuznaczny i, nie wiedzieć czemu, w pierwszym, tym najbardziej pierwotnym i podświadomym odruchu naczelne zdanie z Popiołów przywodziło mi na myśl… ogarki. I jako wyobrażenie, pierwszą odruchową wizualizację miałem zawsze grupę ludzi, nocą na skraju lasu, ze świeczkami w rękach… Ale dość niezdrowych skojarzeń. -
Czytaj całość »
25-07-2007 | Zapiski | 15 Comments »
Zawarłem znajomość z Trzmielem. Było to jeszcze przed tymi gorącymi dniami, jakiegoś chmurnego i spokojnego popołudnia. Zauważyłem go najpierw kątem oka, jak lata za uchylonym lekko oknem - właściwie nim go dostrzegłem, usłyszałem jego grube i rubaszne pobrzękiwanie. Stuknął dwa razy w szybę, po czym zawisł gdzieś w górze, by po chwili wpakować się do pokoju przez niewielką szparę: czarny, kosmaty i z jaskrawo pomarańczowym odwłokiem. Machnąłem w jego stronę czym tam miałem pod ręką - już nie pamiętam - a wynocha, grubasie jeden, szukasz guza? Zrobiwszy rundę naokoło pokoju wrócił do okna i zaczął tłuc nosem w szybę. Wreszcie usiadł na okiennej ramie i pobrzękując od czsu do czasu czekał na rozwój sytuacji: pokazałem mu w końcu, którędy droga. -
Czytaj całość »
01-06-2007 | Zapiski | 12 Comments »
W numerze styczniowym rosyjskiej Prirody znalazł się opis niezmiernie ciekawego eksperymentu z zakresu mechaniki kwantowej. Doświadczenie, finansowane w pełni przez rosyjski rząd, przeprowadzone zostało w Zjednoczonym Ośrodku Badań Jądrowych w Dubnej w ostatnim kwartale zeszłego roku - i przez wielu uznawane jest za jedno z najistotniejszych osiągnięć rosyjskiej nauki od czasu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej stacji kosmicznej Mir. -
Czytaj całość »
01-04-2007 | Zapiski | 5 Comments »
Obudził mnie łoskot na parapecie. A kiedy podniosłem głowę, ujrzałem za szybą dwa wróble: napuszone, nastroszone i w bojowym nastroju. Trwały tak chwilę, grożąc spojrzeniami - i pewnie znowu skoczyłyby sobie do gardeł, gdyby nie ruch mój zbyt nagły. Ten po lewej - kawał draba z gębą młodego Rambo - zauważył to moje poruszenie się kątem oka. I sekundę potem był już w powietrzu i zmykał, jakby go kto gonił. Gagatek jeden. Drugi pofrunął za nim - biorąc pewnie to pierzchnięcie przeciwnika za dobrą wróżbę, bo z gardziołka wyrwał mu się bojowy świergot. -
Czytaj całość »
28-03-2007 | Zapiski | 10 Comments »