Maliny
Ale nie te ze straganu i nie te z długich rzędów plantacji: te dzikie, na których kępę można trafić gdzieś przy polnej drodze lub na skraju lasu, mizerne i niepozorne; i tylko, przygrzane słońcem, dają znać o swoim istnieniu zapachem - jakże innym niż ten z plantacji. Zapach to gęsty, nasycony mnóstwem odcieni, mieniący się refleksami znaczeń. A gdy tych malin skosztować, okaże się, że smak mają tak samo inny, tak samo egzotyczny, bez cienia tej uładzonej słodkości owoców oswojonych. -
Czytaj całość »
Zastanawiam się, które święto ważniejsze: Bloomsday czy Dzień Kota…
Rozstrzygnąć o wyższości będzie trudno, ale można to i owo połaczyć - za sprawą kotki pana Blooma, Mrkniau. Więc niniejszym dużooo miodu i dla wszystkich miłośników Ulissesa, i dla wszystkich Kotów… -
Czytaj całość »
Niewiele zostało z tych stad, skrzydlatych i kolorowych rojów unoszących się ongiś nad polami, tłukących się gromadnie nad samotną kałużą albo kępą kwiecia. Tylko pojedyncze sztuki zjawiają się tu i ówdzie, z rzadka i przelotnie, samotne barwne plamki… -
Czytaj całość »
Minęło niewiele czasu, a wieść o elektrycznym wieszczu dotarła do prawdziwych, to jest – zwyczajnych poetów. Oburzeni do żywego, postanowili ignorować maszynę, znalazło się wszakże kilku na tyle ciekawych, że wybrali się chyłkiem do Elektrybałta. -
Czytaj całość »
Na fundamentalne pytanie, czy zimnica to wystygła cieplica, nawet nie spróbuję tutaj odpowiedzieć. Jakie to ma zresztą znaczenie, gdy ziąb i wiatr na dworze i nie chce się nawet człowiekowi wysunąć nosa spod kołdry. I marzną łapki wszystkiemu, sikorkom, rudzikom, kosom, wiewiórkom, zającom, niedźwiedziom i, last but not least, kotom. A wszystko to wina jakichś Nieprzyjaznych Frontów Atmosferycznych, które, na wspak ocieplającemu się klimatowi i topniejącym lodowcom, dmuchają do nas paskudnym zimnem. Gorzej, że wcale nie musi to być okazjonalny wybryk, lecz symptom jakiejś dłuższej i stałej tendencji. -
Czytaj całość »
Chodzi za mną ten wiersz Achmatowej już czas jakiś, skrada się, wyskakuje znienacka, straszy i z zakamarków pamięci przywołuje minione, a częściej niebyłe, lecz przeżyte w myślach obrazy. -
Czytaj całość »
O tym, że koty nie lubią miodu, wszyscy już wiemy. Okazuje się, że koty nie lubią też paru innych rzeczy - i o tym tutaj będzie. Jednak na samym wstępie muszę poczynić jedno zastrzeżenie: tego, że koty nie lubią chrzanu, ja się spodziewałem i eksperymentu, który miałby to wykazać, wcale świadomie (i z premedytacją) nie obmyśliłem. Mówię o tym, gdyż co niektórzy (zazdroszcząc mi badawczej sławy) gotowi by mnie i posądzić o znęcanie się nad zwierzętami, i donieść, gdzie należy. Na wszelki wypadek oświadczam więc, żem od takiego postępowania jak najdalszy. Zresztą, wielkie mi rzeczy, chrzan; miód to co innego… -
Czytaj całość »