Dwie godziny stałem z Tobkiem w kolejce do banku po te jego trzydzieści pięć złotych. Aż mnie nogi rozbolały. Niepotrzebniem dał się wyciągnąć; ale mówi, że sam nie pójdzie, bo koło banku rozmaite zbiry się kręcą, to i niebezpiecznie. Tak, mówię, a ty jak raz na milionera wyglądasz i będą cię napadać. Ale co było robić, kiedy się uparł. -
Czytaj całość »
08-10-2008 | Samo życie | 26 Comments »
Kolejna porcja niepublikowanych nigdy fragmentów Winnetou…
*
„Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi…” – śpiewał korowód Indianek, kręcąc się dookoła pochrapującego Grizzli o imieniu Rory. Niedźwiedź tylko udawał, że śpi: podglądał jednym okiem i gdy nadarzyła się okazja, zrywał się nagle i gonił piszczące wniebogłosy panienki, a jak którą dopadł, to tarmosił.
Na ławce niedaleko siedziała Nszo-Czi. Poprawiała akurat włosy po tym, jak przechodząc przypadkiem koło bawiących się podlotków, została zaskoczona przez niedźwiedzia. Biedny miś tak dostał za to w mordę, że aż przysiadł na zadnich łapach, rozdziawiwszy gębę w sardonicznym uśmiechu. Bo z Nszo-Czi żartów nie było… -
Czytaj całość »
18-07-2008 | Samo życie | 19 Comments »
W archiwach Karola Maya odnaleziono właśnie teksty, których pisarz z jakichś powodów nie włączył do swoich książek. Poniżej dwa z nich, są to niejako wersje alternatywne (albo pierwotne) zdarzeń, które miały miejsce w trakcie przyjmowania białego bohatera do indiańskiej społeczności. -
Czytaj całość »
04-06-2008 | Samo życie | 43 Comments »
Byliśmy w zeszłym tygodniu na tym zjeździe w Warszawie. Drogą powrotną, przed wyjazdem, skoczyliśmy z mszetem do butiku pozwiedzać. Wracamy na peron, a tam przy Tobku jakaś wielka waliza stoi, a Tobek stoi koło tej walizy i jakiś taki nieswój. -
Czytaj całość »
11-03-2008 | Samo życie | 55 Comments »
Niektórzy zadają sobie zapewne pytanie, skąd ten Hokopoko… Niestety, o odpowiedź niełatwo, w końcu sami o sobie wszystkiego nie wiemy. I bynajmniej nie jest to z naszej strony żadne mydlenie oczu - kto nie wierzy, niech sięgnie po pierwszy z brzegu podręcznik psychologii, a przekona się szybko, że nasze sądy na własny temat bardzo często mijają się ze stanem faktycznym, czasem tylko odrobinkę, czasem wręcz diametralnie. Najlepiej będzie więc oddać w tej sprawie głos osobom trzecim, a przy tym maksymalnie wiarygodnym i znającym się na rzeczy. I tak też zrobimy. Poniższy tekst jest bowiem sprawozdaniem (stenogramem?) ze spotkania i rozmowy, jaka odbyła się niemal rok temu w tajnym ośrodku badawczym amerykańskiej armii. Przed dosłownie kilkudziesięcioma minutami przybył w to odludne i odosobnione miejsce wysoki rangą agent CIA i wraz z dowódcą ośrodka i szefem miejscowych służb specjalnych odbywa tajną naradę. W pomieszczeniu panuje półmrok, w dużym oknie widać szare, monotonne pustkowie i kilka niewyraźnych budynków, nad którymi wschodzi księżyc w pełni… -
Czytaj całość »
19-02-2008 | Samo życie | 32 Comments »
(Poniższe należy sobie “odtworzyć słuchowo”, przyjmując, że śpiewają trzy, cztery gospodynie domowe, ale pojedynczo, każda bierze kolejny z rzędu wers. Wszystkim, którzy takiego odtworzenia dokonać nie potrafią, pozostaje uważna i dogłębna lektura…) -
Czytaj całość »
23-01-2008 | Samo życie | 43 Comments »
… że tak powiem, dość kontrowersyjnym, zwłaszcza iż cała rzecz dotyczy naszych milusińskich, to znaczy dzieci, a dokładnie, dokładnie zabawek dla nich. Otóż od paru już dni w większości supermarketów można nabyć, wcale niedrogo, taką oto rzecz: mam ją przed sobą, właśnie stukam nią o mikrofon, wygląda jak taka średniej wielkości lalka, na oko jakieś dziesięć cali wzrostu, trochę kanciasta, przypomina nieco postacie budowane z klocków lego. I jest do tego jeszcze taki mały pilocik… pilocik na podczerwień. Sama twarz tego osobnika chyba każdemu kojarzyć się będzie dosyć jednoznacznie i chyba nie nazbyt sympatycznie, ale, ale za chwilę sami państwo przekonacie się, o co chodzi. Otóż: zabawka nazywa się, uwaga: WYBUCHAJĄCY ZAMACHOWIEC ZDALNIE STEROWANY… -
Czytaj całość »
02-01-2008 | Samo życie | 17 Comments »