Absynt

Znowu on i ona i znowu naczynia. Nie będziemy się jednak zastanawiać, co w nich, gdyż tytuł dzieła Degasa wszystko wyjaśnia. Absynt. Chociaż obraz ten mógłby równie dobrze być którąś z kolei Melancholią: postacie kobiety i mężczyzny aż nadto dobrze się w ten nastrój wpisują. Melancholia i Absynt. Absynt i Melancholia. I nie wiadomo, co skutkiem, a co - przyczyną. Ktoś tu niedawno narzekał na jesienne przygnębienie…

absynt

Brakującego nam tej jesieni światła rzuci może nieco Krzysztof Rutkowski (ale nie ten z pistoletem):

Fontanna do absyntu, urządzenie łączące w sobie rzeczywisty pęk abstrakcji: szklana lub kryształowa bania, spod której wystają rozliczne i cienkie kraniki. Z kraników absynt kapie kropla po kropli do podstawionych naczyń. Mógłby lać się strugą, ale się sączy: absynt krwawi powoli jak zraniona dusza. Kap, kap, kap. Pachnie anyżykiem, tymiankiem, dziką różą, bergamotką, szafranem i trochę zajeżdża drożdżami.

I kto miał rację w poprzednim wpisie? Ja. Lavoisier budował aparaturę do destylacji absyntu. Odkrycie, że tlen uczestniczy w spalaniu, było aspektem pobocznym.

35 Responses to “Absynt”

  • PAK :: 04-12-2007 :: 13 : 01

    Melancholia?
    A może ta pani poznała kiedyś na wakacjach przystojnego Rumuna, z którym rozdzielił ją los i Securitate? I teraz czeka, z melancholią wspominając utraconą młodość i miłość swego życia na godzinę 17-tą*, na Teleekspres, w którym znowu nadadzą apel Rumuna?

    ——
    ) “Szczególnie znany stał się w kręgach paryskiej burżuazji i bohemy artystycznej, do tego stopnia, że 17 nazywana była nawet zielona godziną. Na przełomie XIX i XX wieku we Francji spożywano około 30 milionów litrów Zielonej Wróżki rocznie.” (z Wikipedii)

  • Torlin :: 04-12-2007 :: 14 : 27

    Melancholija to mnie się kojarzy z Malczewskim. I ze Słowackim. “A chorobą zgubną, mówię, jest melancholija i zamyślenie się zbytnie o rzeczach duszy. Dwie są bowiem melancholije: jedna jest z mocy, druga ze słabości; pierwsza jest skrzydłami ludzi wysokich, druga kamieniem ludzi topiących się. Mówię ci o tym, albowiem poddajesz się smutkowi i tracisz nadzieję”.

  • ramzel :: 04-12-2007 :: 17 : 16

    Ja się tylko zastanawiam, co podtrzymuje ten blat, który stanowi podporę dla zmęczonego ciała mężczyzny?

  • Teloch :: 04-12-2007 :: 17 : 30

    A mi i melancholia i absynt się kojarzą z Witkacym. Może też troszkę z Gałczyńskim. Te dwie postaci są kwintesencją zielonego klimatu. Przynajmniej w moich oczach :>

  • Jolinek51 :: 04-12-2007 :: 20 : 49

    Hoko a weselszych obrazów nie masz tam w skrytce? …. :D

  • Torlin :: 04-12-2007 :: 21 : 56

    Hoko!
    Mam pytanie w sprawie blogu. Czy jest możliwość przeniesienia czyjegoś komentarza ze “strony” do komentarzy konkretnego “wpisu”?

  • komerski :: 04-12-2007 :: 23 : 08

    Absynt - pierwszy raz piłem to cudo w czeskiej Pradze. Siedziałem w hotelu o nazwie Imperial, który sięga pamięcią dobrych czasów Franciszka Józefa, słuchałem dixielandowej orkiestry, która o dziwo wpasowała się w otoczenie jakby był to Nowy Orlean i sączyłem to piekło-niebo… Nigdy nie zapomnę tego wieczora…

  • zeen :: 04-12-2007 :: 23 : 39

    Za siedzącym panem zwrócony w prawo jest Miś Fozzie, jedna z moich ulubionych postaci Muppet Show. Widać, że pan Degas też lubił.

  • PAK :: 05-12-2007 :: 09 : 19

    Ale Ramzel ma rację! Ten stolik nie ma podparcia. Mógłby mieć (teoretycznie) po lewej ręce pana z fajką. (Inna sprawa, że melancholijna pani na pierwszym planie blokowałaby jego ruchy, co mogłoby prowadzić do pytań o ich wzajemną relację.) Mógłby mieć, ale raczej nie ma — cienie sugerują, że zaraz za panem (po jego lewicy) nie ma ściany (inaczej widać byłoby jej cień, przy takim położeniu słońca — nawiasem mówiąc mamy rzeczywiście popołudnie). Stolik utrzymuje się w powietrzu sam? A może on i absynt sa złudzeniem? Ale o co w takim razie opiera się pan z fajką?

  • Jolinek51 :: 05-12-2007 :: 10 : 46

    a ja nigdy nie piłam absyntu … :(

  • Hoko :: 05-12-2007 :: 11 : 05

    Fakt, te deski jakby wisiały w powietrzu. Ciekawostka. Może podpora jest na środku, a w drugim końcu siedzi dla równowagi jeszcze jedna taka para :) W sumie przy odpowiednio masywnej “nodze” na środku powinno to trzymać równowagę i bez drugiej pary.

    Jolinku, to ten obrazek nie jest wesoły? :)

    Komerski, skoro tak dobrze to pamiętasz, to ja się zastanawiam, czy to był na pewno absynt… ;)

    Torlin: żadnych automatów do przenoszenia komentarzy w wordpressie nie ma. Możesz tylko taki skopiować i zwykłą drogą (czyli przez formularz) wpisać do właściwego postu - pod nickiem właściciela oczywiście. I potem jeszcze trzeba zmienić datę. Jakbyś miał wordpress na swoim serwerze, mozna by to zrobić szybciej modyfikując rekordy w bazie danych, ale na wordpress.com nie da się.

  • Hoko :: 05-12-2007 :: 11 : 06

    Jolinku, ja też nie piłem. Będziemy musieli kiedy złożyć wizytę Komerskiemu… :)

  • Napoleonid :: 05-12-2007 :: 11 : 07

    a ja jestem abstynentem :P

  • zeen :: 05-12-2007 :: 11 : 23

    W świetle słusznej uwagi ramzela popartej przez światły wpis PAK-a stwierdzić muszę: w tytule jest błąd. Powinno być absent - niech komerski potwierdzi - absent foot - to właściwy tytuł.
    Ja nie wiem dlaczego takich niedouków jak Degas się propaguje. A kobitka ma dwie lewe nogi….

  • Torlin :: 05-12-2007 :: 18 : 31

    To w takim razie tytuł powinien brzmieć “Absenteista” albo “Absenteiści”.

  • dru' :: 05-12-2007 :: 23 : 59

    Skoro ten obrazek jest taki beznadziejny to co jest w nim ładnego?
    Mi się on nie podoba. Wiszące stoły, lewe kobiety i jakiś zarośnięty facet zupełnie nie zainteresowany tym, że go malują. To nie to co nasz drogi Lavoisier mimo, że jest w obcisłych gatkach.
    No i ten kapelusz… wygląda to bardziej jak spadający kawałek sufitu. :)

    A! I dwa prezenty z wakacji dla Ciebie Hoko:
    http://www.flickr.com/photos/kubeusz/2088887112/
    http://www.flickr.com/photos/kubeusz/2088883844/

  • komerski :: 06-12-2007 :: 08 : 08

    Póki co, to ja jestem z uwagi na mikołaje, terminy itd absent minded. Ale żeby dać odpór plotkom, powtierdzam - to był absynt, z tym że ja znam umiar;) A jeśli chcecie wpaść, to proszę:) Coś się w bareczku znajdzie. :)
    Co do sprawy stolika, to myślę, że to właśnie cały smak obrazu - niby taki realizm, a jednak absynt figle płata i stolik wisi. Po prostu wisi.

  • PAK :: 06-12-2007 :: 08 : 53

    dru’:
    Jak to obrazek się nie podoba? No owszem, pani trochę za bardzo przesunięta na prawo (ale za to ma lewe nogi, więc się wyrównuje), ale poza tym — ładny obrazek: harmonia trzech szarych płaszczyzn blatów, podpis malarza zrównoważony przez mężczyznę w fajce po przekątnej, z tyłu kompozycję uzupełnia rozświetlona ściana.
    Po prostu nie wolno tego obrazu rozpatrywać w kategoriach obrazu realistycznego, tylko należy pomyśleć, że Degas pragnął namalować obraz abstrakcyjny, ale mu nie pozwolono; albo że sensu nabiera on po absyncie.

  • Hoko :: 06-12-2007 :: 09 : 18

    No, Mikołaj ze samego rana. Dzięki, Dru! Joyce z kotem to jest to! :)

    Komerski, za Mikołaja robisz? Ty? Lewicowy idealista?? :lol:

    PAK, Dru, mnie się obrazek podoba - jest w nim to “coś”, a czy wesoły, czy nie za bardzo to już zupełnie inna kwestia.

  • Torlin :: 06-12-2007 :: 10 : 29

    Hoko!
    To jest piękny obraz, nie słuchaj ich.

  • PAK :: 06-12-2007 :: 12 : 04

    Jakich ‘ich’. Mi się obraz podoba. Naprawdę! Podobałby mi sie bardziej przy niewielkim przesunięciu pani w lewo, ale to drobiazg. Jeśli z czegoś ironizuję to z uporu, by w ocenie estetycznej uwzględniać realizm.

  • Hoko :: 06-12-2007 :: 12 : 06

    A bo oni (ci, którzy się dopominają o realizm) są z poprzedniej epoki… ;)

  • dru' :: 06-12-2007 :: 12 : 28

    Ależ ja nie jestem realistą! Ja jestem idealistą. Potrzebuję jakiejś harmonii, kształtów doskonałych i oko cieszących, równowagi, matematycznych proporcji itp. nierealności.
    Spadający sufit, lewitujące stoły i kobieta z miną Kaczyńskiego po wyborach jakoś do mnie nie przemawiają.

    Niemniej chylę nisko głowę jeśli to obrazowe ‘coś’ potraficie dostrzec. Nie podejrzewam Hoko aby wystawiał tutaj jakieś dzieła nie-dzieła. :D

    A z absyntów to najbardziej lubię czerwone wytrawne.

  • Hoko :: 06-12-2007 :: 13 : 07

    Dru, to ten obrazek pod spodem powinien Ci się chyba “scharmonizować” :)

  • dru' :: 06-12-2007 :: 15 : 35

    O, ten na dole to podoba mi się bardzo. :)
    Oczywiście jeśli rozmawiamy o Budynku Parlamentu Moneta.

  • ramzel :: 06-12-2007 :: 15 : 59

    Obraz jest przecie bardzo ładny!
    Idealnie nadaje się do terapii antydepresyjnej.
    Na zasadzie: “Zobacz, co z ciebie zostanie, jak się nie pozbierasz”.
    Taka mała motywacja.

  • Jolinek51 :: 06-12-2007 :: 20 : 47

    ramzel to jest dobre rozumowanie …. do mnie przemawia … :) … zawsze jak mam wątpliwości i się czepiam siebie to patrze w około …. i się pocieszam, że nie jestem jakąś panią lub panem np. na przystanku autobusowym … :D

    ten obraz na dole mogłabym mieć :)

  • Torlin :: 06-12-2007 :: 20 : 52

    Jolinku!
    Najlepiej oryginał.

  • Mag :: 07-12-2007 :: 00 : 00

    Melancholii nie ma, jest tylko Melancolica ;)

  • zeen :: 07-12-2007 :: 11 : 23

    Absynt trafił pod strzechy, wczoraj w Tesco widziałem.

    http://www.e-wino.com/index.php?id=170&show=inne2

    Nienawidzę anyżu, zatem nie dla mnie.

  • Hoko :: 07-12-2007 :: 14 : 11

    Pod strzechy? Ja bym powiedział, że sięgnął bruku :)

    Jolinek, Torlin: jakbym miał oryginał, to by mi od razu wszelka melancholia przeszła - nawet lekko licząc… :lol:

    Dru: o kwiatkach mówiłem - miałeś pewnie nieodświeżoną przeglądarkę.

  • Torlin :: 07-12-2007 :: 20 : 25

    zeenie!
    Ja nie wiedziałem, że absynt to jest anyżowa wódka. W Bułgarii tubylcy zmuszali mnie namawianiem do picia mastiki, jejku, jakie to świństwo. Perfumowana wódka (a fuj - mówię w swoim imieniu!).

  • dru' :: 07-12-2007 :: 23 : 44

    Ja? Nieodświeżoną? No wiesz co?
    Nie dalej jak wczoraj ścierałem kurze na całym biurku.

  • Hoko :: 09-12-2007 :: 15 : 57

    Torlin, absynt robi się z rozmaitych ziół, to nie wódka :)

    Dru, a czym?

  • Dora :: 10-12-2007 :: 10 : 14

    Ale podstawowym jest piołun (Artemisia absinthium).

*
Dodaj komentarz

* * *

obrazy
Komentowane
foma: Skrzela
Dora: Skrzela
foma: Skrzela
hortensja: Skrzela
zeen: Skrzela
Hoko: Skrzela
Dora: Skrzela
dru': Skrzela

* * *

.